Banki tną prognozy dla amerykańskich rentowności

wpis w: Bez kategorii | 0

Dane z USA w ostatnim czasie rozczarowywały, póki co tylko wielkości dotyczące sprzedaży detalicznej i zaufania konsumentów okazały się jasnym punktem w kwietniu. Niemniej jednak jest zbyt wcześnie by głosić, że może to być punkt zwrotny. Największe banki inwestycyjne i stratedzy również nie wierzą w nadmierną poprawę w tej sferze, między innymi dlatego obniżając znacznie swoje projekcje dotyczące rentowności amerykańskich obligacji.

W ostatnich dniach proceder ten stał się poniekąd nową normą. Z każdym nowym dniem coraz to nowe banki i inne instytucje decydowały się na cięcie swoich prognoz dla rentowności. Ostatnio do tego grona przyłączyli się stratedzy JP Morgan. W przypadku papierów 10-letnich spodziewają się oni obecnie rentowności na poziomie 1,9% na koniec tego roku, wobec 2,15% wcześniej. Skąd jednak biorą się tak wyraźne rewizje?

Zobacz także: Inwestuj bez ryzyka. Otwórz konto i odbierz 30$ na start

Jak tłumaczą analitycy banku ma to być efekt zarówno słabszego tempa wzrostu gospodarczego w USA w porównaniu do zeszłego roku, a także większej wrażliwości tamtejszych obligacji na globalne luzowania polityki pieniężnej. Ponadto inwestorzy nie chcą brać na siebie dużego ryzyka zakładając dalsze zacieśnianie polityki monetarnej przez FED. Tym samym szukając rentowności (ujemne lub bardzo niskie stopy procentowej w gospodarkach rozwiniętych) inwestorzy w coraz większym stopniu zaczynają interesować się obligacjami USA, co w naturalny sposób podnosi ich cenę, ciążąc jednocześnie rentownościom.

Wobec obecnego poziomu amerykańskich 10-latek, prognoza JPM wciąż znajduje się ponad 10pb wyżej, co wymagałoby ich wzrostu do końca roku. Na poniedziałkowej sesji instrument ten wzrósł 5pb do pułapu 1,76%, co było największym jednodniowych przyrostem od blisko miesiąca. Jedną z przyczyn tak silnego ruchu miały być wyraźne wzrosty cen ropy naftowej.

Zobacz także: Potężny popyt na rynku złota i świetlana przyszłość metalu

Warto wspomnieć, że od końca zeszłego roku mediana prognoz dla 10-letnich rentowności na koniec drugiego kwartału spadła z 2,55% aż do 1,9% (na bazie 66 strategów, którzy wysyłają swoje prognozy do Bloomberga). Wyraźny spadek widać także w przypadku prognozy na koniec roku, gdzie mediana zniżkowała z 2,78% do 2,2%.

Krzywa mediany prognoz na koniec 2016 dla rentowności 10-latek USA, źródło: Bloomberg
Krzywa mediany prognoz na koniec 2016 dla rentowności 10-latek USA, źródło: Bloomberg

W tym kontekście warto jeszcze dodać, że pomimo ostatniej rewizji prognoz dla rentowności analityków JPM, spodziewają się oni wzrostu rentowności w krótkim terminie, rekomendując swoim klientom próbę gry na spadek ceny papierów 5-letnich. Tym samym, jeśli przewidywania banku miałyby się zrealizować oznaczałoby to pewne wsparcie dla dolara w ciągu kolejnych tygodni, oczywiście niezbędna będzie do tego trwała poprawa w danych makro.

Zobacz także: Niepewne tygodnie przed dolarem australijskim

Co ciekawe, rewizja prognoz JPM nie wpływa na ich oczekiwania odnośnie do polityki FED. Bank nadal spodziewa się podniesienia stóp w USA dwukrotnie w tym roku, czy nie jest to trochę sprzeczne? Sam bank przyznaje, że owszem, porównując swoje oczekiwania z „zagadką”, jakiej mogliśmy doświadczyć wtedy, gdy prezesem FED był Alan Greenspan. Jednocześnie JPM wskazuje, że Yellen doświadcza zdecydowanie bardziej wymagającego środowiska biorąc pod uwagę sytuację w reszcie rozwiniętych gospodarek na świecie, co nie oznacza jednak, że podwyżki nie są niemożliwe.

Niemniej jednak spoglądając na rynkowe szanse możemy być nieco rozczarowani. O ile szanse podwyżki stóp na koniec roku, implikowane na podstawie stawek OIS (swap stopy procentowej, gdzie za część zmienną odpowiada stopa overnight na rynku międzybankowym) wzrosły do 57% w dniu wczorajszym z 47% w piątek, o tyle jest to wciąż wycenianie zaledwie jednej podwyżki do końca roku i to w niespełna 60% (pomimo nikłych szans na wystąpienie recesji). Bez wątpienia, jest to niedźwiedzia wycena.

Zobacz także: Monitor rynku surowcowego (16.05.2016)

Z drugiej strony, niedźwiedzia wycena pozostawia dużo miejsca do potencjalnej ponownej wyceny bardziej jastrzębiej polityki FED. Oczywiście warunkiem koniecznym takiego scenariusza jest poprawa w danych. Pierwsza ku temu szansa już dzisiejszego popołudnia, gdzie poznamy paczkę składającą się przede wszystkim z inflacji konsumenckiej. Ponadto opublikowane będą dane z rynku nieruchomości i o produkcji przemysłowej. Na tę chwilę wciąż wydaje się, że amerykański dolar powinien być kupowany na wzrostach w przypadku AUDUSD, pomimo dzisiejszego wzrostu pary spowodowanego protokołem RBA.