Czy polska konsumpcja osiąga cykliczne maksimum?

wpis w: Bez kategorii | 0

Rynek pracy, sfera produkcyjna oraz nastroje konsumentów – to najnowsze dane makroekonomiczne z polskiej gospodarki. W dzisiejszym wpisie chciałbym odnieść się do trendów w powyższych wielkościach i ich wpływie na dynamikę inwestycji oraz konsumpcji we wzroście gospodarczym. Dla porządku warto dodać, że przed nami jeszcze odczyty odnośnie do sprzedaży detalicznej oraz podaży pieniądza.

Zacznijmy od rynku pracy, który pokazał kolejne, solidne rezultaty, niemniej jednak schemat o jakim pisałem kilka tygodni temu wydaje się sprawdzać. Mowa o braku wyższej dynamiki wzrostu zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw, który w mojej ocenie wynika z ograniczeń podażowych. Więcej o tymże aspekcie można przeczytać w analizie sprzed miesiąca. Sama dynamika zatrudnienia uplasowała się w maju na poziomie 3,7% rok do roku, co było wartością zgodną z rynkowymi oczekiwaniami. Z drugiej strony nieco słabiej wypadła dynamika płac, która spadła w analogicznym okresie z 7,8% do 7% w ujęciu rocznym. Dodajmy jednak, że jest to raczej powrót do trendu (definiowanego jako trzymiesięczna średnia ruchoma) wynikający z efektów bazowych (w kwietniu zeszłego roku dynamika płac wyraźnie się obniżyła, co pozwoliło na jej podbicie rok później, w maju taka sytuacja już nie miała miejsca, stąd baza była mnie sprzyjająca).

Realny fundusz płac sugeruje stabilizację dynamiki konsumpcji, źródło: GUS, InsiderFX Research

Oczywiście jak to zwykle bywa nie ujrzeliśmy szczegółów dotyczących rozkładu tejże dynamiki wynagrodzeń, z czym przyjdzie poczekać nam na szczegółową publikację GUS. W związku z takim wynikami realny fundusz płac obniżył się w zeszłym miesiącu do 9,2% rok do roku, najmocniej od listopada 2017. Częściowo to zasługa inflacji, ale po części również wolniejszego wzrostu płac (nominalny fundusz wyniósł 10,9%). Choć obecna dynamika zdaje się wyglądać solidnie, to w mojej ocenie wspomniane wyżej ograniczenia podażowe będą blokować dalsze wzrosty realnego funduszu płac, przez co w mojej opinii dotarliśmy do swego rodzaju ściany, jeśli chodzi o dynamikę konsumpcji w polskiej gospodarce, która powinna w drugim kwartale również wynieść w okolicy 5% (prywatna).

Wybory, bank Turcji i przyszłość tamtejszej waluty

Będąc przy temacie konsumpcji nie sposób nie odnieść się do najnowszych danych w kwestii nastrojów konsumentów za czerwiec, które pokazały wyraźne poprawy zarówno w kontekście bieżącego, jak i wyprzedzającego wskaźnika. W mojej ocenie implikuje to, razem z ww. realnym funduszem płac, iż dynamika konsumpcji w drugim kwartale powinna ustabilizować się w pobliżu ostatnich wartości. Z drugiej strony nadmienić trzeba, że baza statystyczna w drugim kwartale br. będzie zdecydowanie mniej sprzyjająca zarówno jeśli chodzi o konsumpcję ogółem jak i segment prywatny. Ogólnie rzecz biorąc to dynamika inwestycji po raz kolejny powinna grać pierwsze skrzypce w kończącym się właśnie kwartale, gdyż baza odniesienia będzie na niemalże tym samym poziomie co w pierwszych trzech miesiącach. Sytuacja ta zmieni się w trzecim, a przede wszystkim czwartym kwartale, gdzie baza będzie mniej korzystna.

Nastroje konsumentów wspierają stabilną konsumpcję w drugim kwartale, źródło: GUS, InsiderFX Research

Na koniec odnieśmy się do danych z sektora produkcyjnego, gdzie produkcja przemysłowa wzrosła niespodziewanie mocno, bo aż o 5,4% rok do roku, wyraźnie powyżej oczekiwań. Dane te są tym bardziej korzystne jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że w maju tego roku liczba dni była o 1 mniejsza, aniżeli w analogicznym okresie w 2017 roku, z kolei baza statystyczna była wyjątkowo wysoka (ponad +9% przed rokiem). Aspekt ten jest znamienny biorąc pod uwagę mocne spowolnienie w europejskich indeksach PMI w ostatnich miesiącach. Być może wynika to z faktu, iż produkcja rosła w firmach, które nie mają dużej ekspozycji na eksport (produkcja krajowa, co korespondowałoby z boomem na rynku mieszkaniowym). Z drugiej strony jeśli popatrzymy na trzymiesięczną średnią to można łatwo zauważyć, iż dynamika lekko siada (najniżej od czerwca 2017 roku). Biorąc pod uwagę, że szczyt cyklu koniunkturalnego zapewne już za nami można oczekiwać, że trend ten będzie kontynuowany w długim okresie.

Europejskie spowolnienie zaczyna odciskać piętno w Polsce

Z kolei mniej więcej zgodnie z prognozami wypadła produkcja budowlano-montażowa rosnąc w maju o 20,2% rok do roku, a wzrost ten był widoczny we wszystkich kategoriach. I tak w segmencie wznoszenia budynków odnotowano zwyżkę o 16,6%, w budowie obiektów inżynierii lądowej i wodnej o 36,8% (jeden z najlepszych wyników w ostatnich kilku latach), a w robotach specjalistycznych o 4,4%. Wynik ten, choć zaowocował wyraźnym spadkiem trzymiesięcznej dynamiki z ponad 27% do nieco ponad 22%, wciąż zdaje się wspierać solidny impet inwestycji. Stąd uważam, że w drugim kwartale nastąpi dalsze przyspieszenie nakładów brutto na środki trwałe.

Produkcja budowlano-montażowa powoli traci impet, niemniej wzrostowa dynamika inwestycji pozostaje niezagrożona w drugim kwartale, źródło: GUS, InsiderFX Research

Analizowane dane są póki co w mojej ocenie neutralne z punktu widzenia polityki monetarnej pomimo faktu, że dynamika cen producenta (PPI) przyspieszyła w maju do 2,8% rok do roku. O ile w czerwcu możemy ujrzeć jeszcze wyższą dynamikę, o tyle kolejne miesiące powinny przynieść wyciszenie z uwagi na efekty statystyczne (konsumencka inflacja bazowa również nie wykazuje wewnętrznych presji). Mimo wszystko, utrzymująca się presja płacowa (w mojej ocenie wciąż powinna rosnąć) może okazać się wystarczająca, by przekonać RPP do podwyżki stóp w drugiej połowie 2019 roku.