RBNZ dopina swego. Perspektywa dla NZD bez zmian

wpis w: Bez kategorii | 0

Chciałoby się rzec, że inne banki centralne powinny brać przykład i uczyć się od swego odpowiednika z Nowej Zelandii w jaki sposób prowadzić politykę monetarną. Podczas wczorajszego posiedzenia RBNZ, zgodnie z oczekiwaniami, pozostawił stopy bez zmian, wystosowując jednak gołębi przekaz. Znamienne jest to, że prezes Wheeler przyznał, że ostatnia deprecjacja NZD jest zachęcająca, a po ogłoszeniu majowej decyzji spodziewali się jego dalszej przeceny.

W komunikacie banku i podczas konferencji prasowej mogliśmy usłyszeć wiele różnych stwierdzeń. Najważniejsze z nich to:

  • polityka monetarna pozostaje akomodatywna przez znaczny okres
  • deprecjacja indeksy NZD TWI wygląda zachęcająco, jeśli będzie trwała pomoże zbilansować wzrost gospodarczy
  • prognoza kursu NZD TWI na koniec pierwszej połowy 2018 w dół z 77,2 do 75,2
  • inflacja rynku nieruchomości złagodziła się, umiarkowane tempo ma pozostać na dłużej
  • bazowa inflacja osiągnie środkowy przedział celu w średnim okresie
  • ostatni wzrost inflacji tylko tymczasowy
  • brak presji inflacyjnej jest głównym powodem, dla którego RBNZ utrzymuje neutralne stanowisko
  • brak gwałtowniejszego wzrostu inflacji na horyzoncie
  • brak presji wzrostowej płac
  • konieczny wzrost oczekiwań inflacyjnych w celu wykonania podwyżki stóp
  • następnym ruchem może być zarówno podwyżka, jak i obniżka

W zasadzie w porównaniu do ostatniego posiedzenia banku w lutym niewiele się zmieniło. Niemniej podkreślić trzeba kontynuację osłabiania się NZD, co może nie być bez znaczenia w średnim terminie w kwestii czasu koniecznego do powrotu inflacji w kierunku celu. Aczkolwiek Nowa Zelandia, podobnie jak inne kraje rozwinięte i rozwijające się, ma kłopot z brakiem presji płacowej. Czynnik ten, jak przyznał sam Wheeler, jest kluczowym, dlaczego nie widzimy obecnie bardziej jastrzębiego stanowiska.

Ważnym podkreślenia jest właśnie fakt znacznie słabszego dolara nowozelandzkiego, który zgodnie z komunikatem RBNZ „implikuje wyższą presję inflacyjną w kolejnych miesiącach, niż zakładano w lutowym raporcie”.

Ceny nieruchomości w Nowej Zelandii, źródło: RBNZ

Widać również wyraźnie, że środki zaimplementowane przez nowozelandzkie władze w celu ograniczenia nadmiernej zwyżki cen nieruchomości zaczynają działać. To znacząco wzmacnia gołębie stanowisko RBNZ, gdyż sprawia, że bank staje się mniej podatny do podwyżek stóp procentowych z uwagi na ryzyko występowania bańki na rynku mieszkaniowym.

Płace i produktywność problemem współczesnej gospodarki

Interesująco wygląda również wykres dotyczący rynku pracy, który moim zdaniem jest jedną z głównym determinant rosnącej stopy partycypacji pracy w Nowej Zelandii. Mowa o napływie migrantów i wzroście ogółu populacji. Z drugiej strony czynnik ten może ograniczać jeszcze w większym stopniu presje płacową, o czym więcej pisałem przy okazji ostatniej analizy raportu z nowozelandzkiego rynku pracy.

Wzrost ludności, źródło: RBNZ

Na koniec warto wskazać, że choć prognoza inflacji CPI na ten rok została wyraźnie podniesiona z 1,5% do 2,2%, to jednocześnie, wskazując na jej przejściowy wzrost, zrewidowano w dół prognozę dla przyszłego roku z 1,3% do 1,1%. Pozostałe lata pozostały bez zmian.

Sprawdź Profesjonalny Research InsiderFX

Wyraźnie w dół poszła projekcja dla indeksu NZD ważonego udziałami w handlu, co potencjalnie może działać korzystnie na inflację w średnim terminie poprzez dodatni efekt pass-through. RBNZ dostrzega również jeszcze pewną przestrzeń do spadku stopy bezrobocia. Z pewnością władze banku liczą, iż jeszcze ciaśniejsze warunki na rynku pracy przełożą się ostatecznie na wzrost dynamiki płac.

Prognozy makro z maja dla gospodarki Nowej Zelandii, źródło: RBNZ

Podsumowując, sytuacja niewiele się zmieniła. W dalszym ciągu uważam, że NZD jest jedną z nielicznych walut w chwili obecnej, za którą wciąż warto kupować USD (obok AUD). Niemniej jednak patrząc na bezpośrednie porównanie sytuacji gospodarczej Australii oraz Nowej Zelandii wciąż pozostaje przy poglądzie, że AUDNZD będzie lekko zniżkował prowadząc do większej przeceny na Aussie, aniżeli na kiwi.

Sytuacja techniczna w dalszym ciągu pozostaje korzystna z punktu widzenia niedźwiedzi. Para NZDUSD wyłamała jakiś czas temu dolne ograniczenie formacji trójkąta i nie potrafiła powrócić do jego wnętrza, pomimo wielokrotnych prób. Pokonanie wsparcia na 0,6850 powinno otworzyć drogę w kierunku 0,67.

Co ciekawe, właśnie na wsparciu 0,67 wypada zasięg z pokonanej ostatnim czasem formacji trójkąta symetrycznego. Zatem, uważam, że umiarkowana deprecjacja NZD względem USD będzie kontynuowana. Jednocześnie po pewnym uspokojeniu oczekuję powrotu AUDNZD do trendu spadkowego. To sprawia, że moje prognozy dla AUD pozostają niezmienione.