Świetne dane dla GBP i rozczarowanie minutkami FED

wpis w: Bez kategorii | 0

Wczorajszy raport z brytyjskiego rynku pracy mocno zaskoczył in plus. Właściwie nie było się do czego przyczepić, wszystkie figury okazały się lepsze od oczekiwań. Wobec takiego rezultatu notowania GBP mocniej zyskały, choć efekt ten nie był aż tak długotrwały jak można byłoby tego się spodziewać. Mimo wszystko lepsze dane, jakie napłynęły z brytyjskiej gospodarki w ostatnim czasie, zdają się powoli uciszać największych pesymistów wieszczących stagflację, czyli jednoczesny wzrost inflacji i spadek dynamiki wzrostu gospodarczego.

Carney osłabia GBP. Co dalej z brytyjską polityką monetarną?

Póki co taki scenariusz zdaje się powoli tracić swoją ważność. Choć dynamika płac w ujęciu realnym wciąż pozostaje ujemna, to zdecydowanie odbiła w czerwcu. Nominalne płace wzrosły 2,1% r/r zarówno jeśli chodzi o miarę biorącą pod uwagę premie, jak i bez nich. To zdecydowanie powyżej konsensusów, zwłaszcza w przypadku pierwszej z wymienionych wielkości. Pokazuje to, że konsumenci powoli zaczynają odzyskiwać utraconą przed kilkoma miesiącami siłę nabywczą. Prócz tego należy wskazać, że dwa dni wcześniej opublikowany został raport inflacyjny z Wysp Brytyjskich, który ukazał mniejszą niż oczekiwano dynamikę wzrostu cen.

Spadek dynamiki płac realnych spowolnił w czerwcu, aczkolwiek wciąż pozostajemy w ujemnym terytorium, źródło: Bloomberg, InsiderFX Research

Powyższy wykres dowodzi, że choć wtorkowe i środowe dane zdecydowanie poprawiły sytuację płac realnych, to pozostają one wciąż w ujemnym terytorium, co w dalszym ciągu może ograniczać siłę nabywczą konsumentów. Wychodząc z założenia, że jedna jaskółka wiosny nie czyni należy oczekiwać, że dopiero kolejne raporty mogą utwierdzić rynek w przekonaniu, że najgorsze mamy już za sobą. Do tego czasu perspektywa pozostaje wciąż dość mętna, aczkolwiek zaczynają być widoczne pierwsze oznaki poprawy.

Fundamentalna perspektywa dla rynku złota

Należy także pamiętać, iż brytyjska gospodarka (podobnie jak amerykańska) w dużym stopniu opiera się o konsumpcję, stąd ewentualne pogorszenie się sytuacji odnośnie do wydatków konsumpcyjnych może mieć daleko idące konsekwencje dla całego PKB. Według mnie czerwcowe dane mogą być punktem zwrotnym w dynamice płac realnych, jeśli tylko trend inflacyjny nie zawróci. Z drugiej strony zakładając, że efekt deprecjacji GBP na inflację (rodzaj importowanej inflacji nie wywierający trwałego wpływu na popyt wewnętrzny) zaczyna powoli wygasać, CPI nie powinno ponownie rosnąć w rejon 3% r/r.

Stopa bezrobocia oraz liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w UK, źródło: Bloomberg, InsiderFX Research

Na koniec omawiania raportu warto spojrzeć również na stopę bezrobocia, która nieoczekiwanie spadła do najniższych poziomów od ponad 40 lat (4,4%). W dodatku wyraźnie skurczyła się liczba nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych (ujęcie miesięczne), co tylko potwierdza lepszą kondycję na tamtejszym rynku pracy. Coraz niższa stopa bezrobocia w połączeniu z wciąż dobrymi wskaźnikami nastroju konsumentów sugeruje, że presja płacowa powinna powoli się pojawiać, chroniąc realne płace przed głębszymi spadkami (wpływ na CPI prawdopodobnie będzie opóźniony).

Dopiero wówczas, kiedy presja inflacyjna w UK będzie wywołana czynnikami krajowymi, BoE może zacząć wznowić debatę nad podwyżką stóp procentowych. Obecnie największą niepewnością dla GBP wciąż pozostają negocjacje ws. Brexitu. Potencjalnie niekorzystna propozycja mogłaby wywrzeć większą presją podażową na walutę. Tak czy inaczej, na ten moment sytuacja w brytyjskiej gospodarce wydaje się iść ku lepszemu, zatem jeśli trendy zostaną utrzymane (zwłaszcza w kwestii płac realnych i sprzedaży detalicznej) wówczas jest szansa na wznowienie średnioterminowej aprecjacji GBP. Warto dodać, że dane o sprzedaży detalicznej poznamy już dzisiaj.

Prawdopodobieństwo podwyżek stóp procentowych przez FED, źródło: Bloomberg, InsiderFX Research

Ponadto warto wspomnieć, że wczorajsze minutki z lipcowego posiedzenia Rezerwy Federalnej okazały się w dużej mierze niedźwiedzie dla USD. O ile FED utrzymał, że najprawdopodobniej we wrześniu ujrzymy początek procesu normalizacji sumy bilansowej (na początku ograniczenie reinwestycji odsetek z portfela obligacji), to wielu członków wskazało, iż inflacja może pozostać poniżej 2% na dłuższy niż pierwotnie zakładano okres czasu. Prócz tego kilku członków zasugerowało, iż ryzyka dla ogólnej perspektywy inflacyjnej mogą być nachylone ujemnie. Dodatkowo członkowie FOMC zasugerowali, iż obecne wyceny akcji są wspierane przez „korzystne czynniki makroekonomiczne”.

Sprawdź Profesjonalny Research InsiderFX - Waluty, Surowce, Akcje

W rezultacie implikowane na podstawie kontraktów OIS prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych przez FED w grudniu spadło z 43% do 40% sugerując, że na ten moment trzecia podwyżka kosztu pieniądza w 2017 roku staje się mało prawdopodobna. O ile wciąż podtrzymuje pogląd, iż USD ma szanse „pokazać pazur” w krótkim okresie, to jego aprecjacja prawdopodobnie nie będzie już tak powszechna, jak miało to miejsce w minionych miesiącach. W rezultacie optowałbym przy selektywnym kupowaniu USD, przede wszystkim względem mocno wykupionych walut surowcowych jak AUD, NZD czy CAD.

GBPUSD, D1, źródło: xStation5, InsiderFX Research

Po pierwsze warto spojrzeć na najpopularniejszą parę z funtem, czyli tę w korelacji do USD. O ile wciąż spodziewam się, że amerykańska waluta może zyskać w krótkim okresie, o tyle GBP wcale nie musi odczuć tego najmocniej. Ostatnia świetna seria danych z USA sprawiła, że USD stał się na początku tygodnia najmocniejszą walutą w grupie G10. Niemniej jednak po wczorajszych minutkach FED widać jasno, iż argument za kolejną podwyżką stóp powoli zanika. Stąd, ewentualna korekta wzrostowa (krótkoterminowa) może być sterowana przede wszystkim przez poprawę danych makro.

Z kolei, jeśli dzisiejsza sprzedaż detaliczna zaskoczy in plus w przypadku funta, wówczas poziom 1,2850 stałby się bardziej znaczącym wsparciem dla kupujących. Poważniejszy opór na popularnym kabli zlokalizowany jest w okolicy 1,3045, którego przełamanie powinno uruchomić przestrzeń do testu lokalnego szczytu. Z drugiej strony, przebicie w dół wsparcia w okolicy linii trendowej, mogłoby pociągnąć cenę w kierunku kluczowej strefy popytowej na 1,2580. Tak czy inaczej, w średnim i długim okresie uważam, że jakiekolwiek spadki na GBPUSD będą dobrą okazją do zawierania pozycji długich.

GBPAUD, W1, źródło: xStation5, InsiderFX Research

Na koniec propozycja bardziej długoterminowa, być może do rozważenia za kilka dni. Mianowicie notowania GBPAUD znajdują się w lokalnym trendzie spadkowym od kilku miesięcy i nie jest wykluczone, że dotarcie do ważnej strefy popytowej otworzyłoby drogę w kierunku większego odbicia. Dopóki poziom 1,59 nie pęknie, dopóty każda formacja popytowa wyrysowana w pobliżu tejże strefy może być traktowana jako potencjalny sygnał zakupowy. W takim wypadku kupujący mogą celować w najbliższe zniesienie ruchu spadkowego z interwału tygodniowego w sąsiedztwie 1,75.