Wizja polityki monetarnej oczami nowego szefa FED

wpis w: Bez kategorii | 0

Choć do oficjalnego objęcia fotela prezesa amerykańskiej Rezerwy Federalnej przez Powella mamy jeszcze trochę czasu, to już teraz warto przyjrzeć się jego najświeższym wypowiedzią, które mogą stanowić zarys, w jakim kierunku będzie starał się prowadzić politykę monetarną, będącą punktem odniesienia dla banków centralnych na całym globie. Poza tym w dzisiejszym wpisie chciałbym odnieść się do ostatnich dobrych danych z USA, reformy podatkowej za oceanem oraz wynikających z tego szansach i zagrożeniach dla USD i akcji.

Zacznijmy jednak od kilku bardziej lub mniej interesujących wypowiedzi ze strony nowego szefa FED Jerome’a Powella, który dzisiejszego popołudnia polskiego czasu przesłuchiwany był przed Senacką Komisją Bankową. Jego zdaniem przyszła polityka powinna przyczynić się do redukcji sumy bilansowej FED z obecnych pułapów (4,45 bln USD) do rejonu 2,5-3 bln USD, a jednocześnie owocować stopniowymi podwyżkami kosztu pieniądza, które z kolei powinny pomóc oszczędzającym. Dodał także, iż jego zdaniem amerykańska gospodarka znajduje się już w stanie pełnego zatrudnienia, stąd nie ma sensu doprowadzać do nadmiernie rozgrzanego rynku pracy. Są to zdecydowanie bardziej jastrzębie komentarze sugerujące, że Powell będzie optował za podnoszeniem stóp z uwagi na relatywnie niski poziom bezrobocia.

Kolejny świetny zestaw danych z polskiej gospodarki

Z drugiej strony zaznaczył, iż wciąż brak sygnałów ze strony dynamiki płac, iż ogólnie gospodarka jest już w najlepszym możliwym położeniu. Wątek rynku pracy zakończył dość gołębim stwierdzeniem odnoszącym się do względnie wysokiego bezrobocia wśród mężczyzn w kwiecie wieku, która to miara jest jedną z kilku pokazujących, iż wciąż na rynku pracy możemy mieć do czynienia z pewnym zastojem. Reasumując wydaje się, że Powell może prezentować nieco bardziej jastrzębie stanowisko w porównaniu z Janet Yellen, aczkolwiek z pewnością nie możemy tutaj mówić o jakiejś przełomowej zmianie.

Zaufanie konsumentów w USA najwyższe od początku tysiąclecia, źródło: Bloomberg, InsiderFX Research

Poza tym warto odnieść się do ostatnich dobrych danych makro z USA, które pokazały solidy wzrost sprzedaży nowych domów, a także wzrost sprzedaży domów, których budowa jeszcze nie rozpoczęła się. Pokazuje to, że pomimo nieco trudniejszego środowiska finansowania (wyższe rynkowe stopy procentowe) tamtejszy rynek nieruchomości wydaje się być w bardzo dobrej kondycji. Zakładając, że podwyżki stóp będą tylko stopniowe można prognozować, że gospodarstwa domowe będą w stanie obsługiwać swoje zadłużenie. Inną kwestią pozostaje stale wypłaszczająca się krzywa dochodowości, ale to już temat na osobny wpis. Ponadto dodać trzeba, że indeks zaufania konsumentów mierzony przez Conference Board wzrósł w listopadzie do najwyższego poziomu od 2000 roku. Poprawiła się również oczekiwana perspektywa, aczkolwiek roczne oczekiwania inflacyjne spadły z 4,7% do 4,5%, chociaż wciąż są to bardzo wysokie poziomy.

OPEC daje i zabiera? Rosną szanse korekty na ropie

Wreszcie głosowanie nad ustawą podatkową w USA może mieć również niebagatelne skutki dla giełd i dolara. Przypomnijmy, że w zeszłym tygodniu projekt ustawy został przegłosowany przez Izbę Reprezentantów, co nie było jednak wielkim wydarzeniem zważywszy na znaczącą przewagę, jaką Republikanie dzierżą w tej części Kongresu. Niemniej jednak dużo trudniejsze może być przeforsowanie proponowanych zmian przez Senat, gdzie Partia Republikańska ma przewagę tylko dwóch senatorów, zatem nie potrzeba wiele, żeby coś poszło nie tak. Na tę chwilę głosowanie ma odbyć się w najbliższy czwartek, zaś cała ustawa ma zostać uzgodniona i uchwalona jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia. Mając na uwadze fakt, że rynek akcyjny zdążył już zdyskontować ten aspekt wydaje się, że mamy więcej ujemnie nachylonych ryzyk, w przeciwieństwie do dolara, dla którego ubiegły tydzień nie był specjalnie udany, co zostało odzwierciedlone w danych o pozycjonowaniu.

Pozycjonowanie na USD, źródło: CFTC, InsiderFX Research

Pozycja krótka netto powiększyła się i obecnie jest już prawie największa od początku rajdu na rynku zielonej waluty, który rozpoczął się w połowie 2014 roku. O ile w dalszym ciągu uważam, że USD nie będzie raczej na piedestale inwestorów w przyszłym roku (fundamentalnie dolar jest przewartościowany), o tyle wydaje się, że zasadna byłaby pokaźniejsza korekta wzrostowa, na co wskazuje nie tylko pozycjonowanie, ale również rynek stopy procentowej. Poza tym obecny układ techniczny również może sprzyjać dolarowi, przynajmniej w krótkim okresie.

Indeks USD, D1, źródło: xStation5, InsiderFX Research

Sytuacja techniczna na indeksie dolara również wydaje się interesująca z punktu widzenia strony popytowej. Mianowicie wczoraj cena wyrysowała formację młotka w rejonie ważnej strefy wsparcia, co naturalnie wzmacnia argument kupujących, tym samym możliwy staje się ruch w kierunku najbliższej linii oporu zlokalizowanej w pobliżu 94. Z kolei ewentualne przełamanie wsparcia na 92,5 na interwale dziennym mogłoby oznaczać powrót do spadków i możliwość testowania tegorocznych minimów w okolicy 91.