Co przywróci wiarę w ożywienie?

Spis treści

Na początku roku tak zwany konsensus rynkowy zdawał się wierzyć w silne ożywienie gospodarcze, któremu towarzyszyć może podwyższona inflacja, ale również rozkręcenia tempa szczepień przeciwko COVID-19 i wizja zakończenia pandemii. Kilka tygodni temu dokonał się pewien zwrot, który tę wiarę mocno nadszarpnął. Patrząc ex post, potencjalnych czynników takiego obrotu sprawy można upatrywać w wielu aspektach począwszy od obaw o zbyt szybkie zacieśnianie polityki pieniężnej przez Rezerwę Federalną, poprzez pojawienie się nowych, groźniejszych odmian koronawirusa, a kończąc na obawach stagflacyjnych i zbliżającym się terminie zakończenie zawieszenia limitu zadłużenia w USA. Zamiast jednak skupiać się na tym co mogło wywołać istotne cofnięcie nominalnych, ale przede wszystkim również realnych stóp procentowych, uwagę kieruję bardziej w stronę potencjalnych czynników, które mogłyby ową wiarę w kontynuację silnego wzrostu gospodarczego na świecie przywrócić.

Rozkład ryzyk dla polskiej inflacji daje do myślenia

Na wstępie warto jednak nadmienić, iż o ile powrót PKB do poziomu sprzed pandemii może być zdecydowanie szybszy niż oczekiwano, o tyle dynamika wzrostu w ujęciu rocznym, ale i kwartalnym zannualizowanym (jak zwykli raportować Amerykanie) najzwyczajniej w świecie musi się obniżać. Stąd impet dynamiki wzrostu gospodarczego z kolejnym kwartałem będzie coraz słabszy, pomimo wdrożonej ogromnej skali stymulacji fiskalnej oraz bardzo akomodacyjnej polityki pieniężnej. Zobrazowałem to już jakiś czas temu zestawiając rentowność 10-letnich obligacji Stanów Zjednoczonych z globalnym indeksem PMI dla przemysłu. Wskaźnik ten dość dobrze koreluje ze zmianami w nominalnych stopach procentowych za oceanem, stąd szczyt indeksu PMI powinien zgrywać się osłabnięciem wzrostu nominalnych rentowności długu. Niemniej, po pierwsze nie musi to oznaczać gwałtownego pogorszenia się perspektyw gospodarczych, a w konsekwencji spadków indeksów PMI poniżej 50 punktów. Najczęściej, po osiągnięciu szczytu na dynamice, indeks zaczyna okres utrzymywania się na podwyższonych poziomach, które z czasem przeradzają się w naturalne osłabienie dynamiki wzrostu. Ten proces może trwać kilkanaście miesięcy. Po drugie, o ile odbicie globalnego indeksu PMI było bardzo gwałtowne, o tyle tego samego nie możemy powiedzieć o stopach procentowych w USA. Widać, że nawet brak nowych szczytów na indeksie PMI może oznaczać stopniowe wzrosty nominalnych rentowności.

Dolarowe stawki frachtu w głównych portach za kontener o wielkości 40 stóp (pojemność netto ok. 26 ton), źródło: Bloomberg, InsiderFX Research

Przechodząc jednak do clou tematu wydaje się, że materializacja retoryki banków centralnych w kwestii przejściowości inflacji pomogłaby wesprzeć wiarę w kontynuację ożywienia gospodarczego. Retoryka ta argumentowana jest tym, że ostatni zryw dynamiki wzrostu cen na świecie wynika z komponentów odpowiedzialnych za otwieranie życia gospodarczego po miesiącach obostrzeń pandemicznych oraz komponentów związanych z szeroko rozumianymi problemami podażowymi (inflacja podażowa, z którą z definicji polityka pieniężna walczyć nie powinna). O ile część podwyższonych cen związana z otwieraniem gospodarki (głównie usługi) może faktycznie niebawem zacząć wygasać, o tyle problemy po stronie podażowej mogą zostać z nami znacznie dłużej. Mówimy tutaj o trudnościach w transporcie w wyniku niedoboru kontenerów i silnego popytu, co objawia się bardzo wysokimi stawkami frachtowymi. Wymienić należy również niedobory półprzewodników, drewna budowlanego czy stali. Kwestia półprzewodników dotyka przede wszystkim przemysł motoryzacyjny, do którego dostawy w trakcie pandemii zostały mocno ucięte celem zwiększenia dostaw do innych branż jak choćby IT. Z kolei wzrost popytu na drewno budowlane czy stal to efekt boomu budowlanego nie tylko w USA, ale również w Chinach, który to kraj zwiększał w ostatnim czasie wyraźnie import drewna.

Dekompozycja nominalnej stopy procentowej 5y5y (5-letnia stopa za 5 lat) w strefie euro, źródło: Bloomberg, InsiderFX Research

Obawy uczestników rynku skupiają się również na potencjalnym scenariuszu stagflacji, tj. wysokiej inflacji i niemrawego wzrostu gospodarczego. W moim przekonaniu obawy te są jednak przesadzone, gdyż jeśli czynniki jednorazowe związane z otwieraniem gospodarki przestaną istotnie podbijać wzrost PKB, to z dużym prawdopodobieństwem komponent ten ograniczy również swój wkład w inflację. Tym samym spadkowi ulec powinna zarówno dynamika wzrostu gospodarczego jak i cen, choć ryzykiem tutaj jest wpływ utrzymujących się ograniczeń po stronie podażowej. W tym miejscu nadmienię, że ograniczenie inflacji i przynajmniej częściowo materializacja retoryki banków centralnych dotycząca przejściowego wzrostu cen, powinna być raczej korzystna dla perspektyw wzrostu. Inflacja pozostanie w takim wypadku w okolicy akceptowalnych pasm wahań głównych banków centralnych, które jednocześnie będę mogły bardzo stopniowo normalizować politykę pieniężną. W takim środowisku obawy uczestników rynku o scenariusz stagflacyjny powinny opaść (o ile kłopoty podażowe nie ulegną pogorszeniu), a realne stopy procentowe powinny ponownie zacząć rosnąć, odzwierciedlając w dalszym ciągu obiecujące perspektywy wzrostu gospodarczego. Tymczasem 5-letnia stopa forward za 5 lat w strefie euro wymazała już całe tegoroczne wzrosty, sugerując wzrost obaw dotyczących kontynuacji silnego post-pandemicznego wzrostu.

Zielona transformacja i wpływ na ceny ropy

Kolejnym czynnikiem godnym uwagi jest również obniżenie się obaw dotyczących wpływu nowych odmian koronawirusa na sytuację ekonomiczną. Już teraz widać, że w krajach z wysokim (najczęściej przewyższającym 50%) odsetkiem populacji w pełni zaszczepionej ilość nowych przypadków nie idzie w parze z gwałtownym wzrostem śmiertelności czy hospitalizacji. To oznaka, że takie kraje będą na jesieni mniej narażone na negatywne skutki gospodarcze, choć i takich możemy nie uniknąć z uwagi na dużą skalę rozprzestrzeniania się nowej odmiany wirusa i jednoczesną pobłażliwość po stronie władz wielu państw w kwestii restrykcji. Z drugiej strony nie można zapominać o krajach rozwijających się, gdzie proces szczepień postępuję bardzo powoli. Wymienić można tutaj choćby RPA, Ukrainę czy Filipiny. Pośrednio taka sytuacja może również w pewnym stopniu wpłynąć na gospodarki rozwinięte, stąd tak ważne w kolejnych tygodniach będzie zapewnienie przez kraje bogatsze wystarczającej liczby szczepionek do krajów biedniejszych. Pojawienie się takiej współpracy powinno oddziaływać w kierunku zmniejszenia ryzyka istotnego wpływu kolejnej fali pandemii na życie gospodarcze. To z kolei mogłoby przekładać się na zwrot na realnych stopach procentowych.

Zmiana zapasów ropy naftowej i paliw płynnych w krajach OECD, źródło: Bloomberg, InsiderFX Research

Ostatnim aspektem o jakim chciałbym wspomnieć jest niedawna decyzja kartelu OPEC wraz z sojusznikami. Grupa OPEC+ zdecydowała w trakcie weekendu o zwiększaniu wydobycia ropy naftowej o 400 tys. baryłek dziennie co miesiąc począwszy od sierpnia. Dodatkowo, cięcia produkcji mają zostać w pełni wygaszone dopiero wraz z końcem przyszłego roku, a nie jak dotychczas planowano do kwietnia 2022. Dodatkowo, niektóre kraje dostaną nowe poziomy referencyjne, od których obliczane będzie wywiązywanie się z ograniczeń produkcyjnych. Na rynku pojawiały się spekulacje, że OPEC+ maluje zbyt optymistyczny obraz popytu na ropę na kolejne kwartały, co miałoby mieć negatywny wpływ na ceny surowca, a przez to przekładać się na obniżenie inflacji i spadek stóp procentowych. Moim zdaniem argumentacja ta jest jednak błędna. Po pierwsze, ustalenia te były w dużej mierze komunikowane już wcześniej, a sama decyzja znacząco obniża ryzyko braku wywiązywania się poszczególnych państw z porozumienia. Po drugie, nawet w przypadku obniżenia się cen ropy w istotny sposób (raczej wątpliwa wizja na kolejne miesiące), byłby to czynnik wspierający ożywienie gospodarcze, co powinno pozytywnie oddziaływać na realne stopy procentowe. Wreszcie po trzecie, decyzja OPEC+ nie jest bezwarunkowa, a grupa jest w stanie dostosować swoją politykę do potencjalnych zmian w sytuacji rynkowej. Warto również zauważyć, że zapasy ropy i paliw płynnych w krajach OECD kurczą się w szybkim tempie, co wskazuje na możliwość powolnego przywracania wydobycia ropy, nawet w obliczu słabszego popytu z krajów azjatyckich jak choćby Indie.

Zapisz się
i odbierz prezent

Zyskaj 30 sposobów na uwolnienie pieniędzy i otrzymuj praktyczne wskazówki dla Twojego portfela.
0 0 Głosy
Ocena artykułu
Powiadom mnie
guest
0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w tekście
Pokaż wszystkie komentarze
Koszyk0
There are no products in the cart!
0
Coś jest niejasne? Zapytaj tutaj!x
Privacy Overview

This website uses cookies so that we can provide you with the best user experience possible. Cookie information is stored in your browser and performs functions such as recognising you when you return to our website and helping our team to understand which sections of the website you find most interesting and useful.