Fundamentalna perspektywa dla rynku złota

wpis w: Bez kategorii | 0

W miarę osłabiania się amerykańskiego dolara, ceny złota wcale nie zanotowały tak imponujących wzrostów, jak mogłaby to sugerować znana inwestorom korelacja. Z drugiej strony trzeba zauważyć, że ostatnie tygodnie to dynamiczny wzrost rentowności długu na świecie, zaś wyższe stopy procentowe (depozyty) stanowią alternatywę dla mało płynnego kruszcu. Niemniej jednak, od szczytów osiągniętych przed trzema tygodniami rynkowe stopy ponownie osłabły. Ponadto trzeba brać pod uwagę fakt, iż dla rynku złota największe znaczenie mają realne stopy procentowe, a tym wciąż daleko do wysokich poziomów.

Zarówno nominalne rentowności obligacji, jak i inflacja pozostają dość stłumione, co zasadniczo jest korzystnym czynnikiem dla cen żółtego metalu. Patrząc na średni okres nie wydaje się, żebyśmy mieli doświadczyć gwałtownego wzrostu realnych stóp. Tym samym, z tej perspektywy notowania metalu wydają się mieć dość obiecującą przyszłość. O takim scenariuszu wspominałem dokładnie przed miesiącem, kiedy to argumentowałem możliwość wzrostów cen kruszcu. Od tego momentu złoto wyraźnie zyskało na sile, co tylko potwierdza słuszność prognozy. Tymczasem warto spojrzeć również na inne aspekty fundamentalne, które zostały przedstawione w najnowszym raporcie Światowej Rady Złota (WGC) za drugi kwartał oraz całe pierwsze półrocze. Tymczasem już przed dwoma miesiącami wskazywałem, że ceny złota mogą znaleźć punkt zaczepienia w rejonie 1200$.

Globalny popyt na złoto, źródło: WGC, InsiderFX Research

Zacznijmy od strony popytowej. WGC poinformowała, że globalny popyt na metal spadła w drugim kwartale o 10%, zaś w całym pierwszym półroczu o 14%. Duży udział w spadku w ujęciu rocznym miał mniejszy napływ kapitału w stronę funduszy ETF, niemniej jednak pod tym kątem pierwsze półroczne zeszłego roku było rekordowo wysokie, stąd zadziałał efekt bazy. Dużo ważniejszy jest popyt jubilerski, który w Indiach (drugi największy konsument złota na świecie) odbił w Q2 aż o 41% r/r. Jednakże i tutaj jest to w dużej mierze spowodowane efektem bazy. Tymczasem chiński popyt spadł 5% r/r.

Jeśli chodzi o indyjski popyt jubilerski to warto przytoczyć moją analizę ze stycznia, gdzie wskazywałem, że w najbliższych miesiącach można oczekiwać odbicia popytu na kruszec w tym kraju. Wówczas w podsumowanie napisałem, iż:

W dalszym ciągu uważam, że inwestycja w kruszec w tym roku będzie jedną z ciekawszych inwestycji na rynku surowcowym.

Po upływie ponad pół roku w dalszym ciągu utrzymuje to zdanie. Jeśli chodzi o globalny popyt jubilerski to w ujęciu kwartalnym niewiele się zmienił, co obrazuje powyższy wykres. Spadek odnotowano przede wszystkim w popycie inwestycyjnym, za co odpowiadały mniejsze napływy kapitału w stronę funduszy ETF. Natomiast, jeśli chodzi i jubilerski popyt z Chin to należy nadmienić, iż mimo ujemnej dynamiki tempo wyraźnie spadło w obecnym roku, co może wróżyć ponownie odrodzenie się zapotrzebowania na metal od największego na świecie konsumenta.

Popyt jubilerski na złoto ze strony Chin oraz Indii, źródło: WGC, InsiderFX Research

Na powyższym wykresie przedstawione zostały kwartalne poziomy popytu jubilerskiego zgłaszanego ze strony Chin oraz Indii. Jak widać, popyt chiński spadła w drugim kwartale bieżącego roku najniżej od pięciu lat. Jednocześnie wyraźne odbicie popytu indyjskiego wskazuje, że w kolejnych kwartałach możemy kontynuować powrót do kilkuletniej średniej (aktualnie znajdujemy się blisko minimów z ostatnich lat). Z kolei sama WGC prognozuje, iż dno chińskiego popytu jubilerskiego mogło już zostać osiągnięte, zaś odbicia mają być warunkowane zmianą strategii tamtejszego przemysłu pod kątem lepszego dopasowywania swoich odbiorców.

Carney osłabia GBP. Co dalej z brytyjską polityką monetarną?

Wspominając jeszcze o popycie inwestycyjnym i jego 34%-owym spadku w ujęciu rocznym w drugim kwartale warto zaważyć, że w całości pochodził on ze strony funduszy ETF (efekt bazy). Z kolei zarówno popyt na monety i sztabki ze strony Chin oraz Indii dynamicznie wzrósł odpowiednio o 26% oraz 56% w ujęciu rocznym. Prócz tego popyt na surowiec ze strony banków centralnych wzrósł 20% r/r, przy czym największy udział miały banki centralne z Rosji, Turcji oraz Kazachstanie. Na koniec popyt ze strony sektora technologicznego, który w ujęciu rocznym zwyżkował w drugim kwartale o 2%.

Globalna podaż złota, źródło: WGC, InsiderFX Research

Przechodząc do strony podażowej należy zauważyć, iż całkowita podaż skurczyła się o 8% r/r, przy czym największy udział miał 18% spadek w ujęciu rocznym złota pochodzącego z recyklingu. Marginalnie wydobycie kruszcu ograniczyły kopalnie, zaś ilość surowca służąca do zabezpieczenie transakcji terminowych (net producer hedging) była praktycznie niezauważalna.

Jeśli chodzi o spadek produkcji kopalnianej to mocny, bo 8%-owy spadek r/r odnotowano w Chinach z uwagi na fakt, iż tamtejszy przemysł wciąż dostosowuje się do nowych regulacji. Z powodu konfliktów wewnętrznych spadła również produkcja w Tanzanii o 20% r/r, podczas gdy mongolska produkcja złota obniżyła się aż o 30% r/r. Z drugiej strony o 30% r/r wzrosło wydobycie surowca w Indonezji, Surinam czy Kanadzie. Co więcej, WGC prognozuje, że od 2019 roku wydobycie górnicze złota zacznie spadać.

Bilans rynku złota oraz cena kruszcu, źródło: WGC, InsiderFX Research

Na koniec zestawienie bilansu popytu i podaży rynku złota wraz z ceną metalu (skala dla bilansu została odwrócona celem zobrazowania pozytywnej korelacji). Jak widać, ostatni większy przyrost podaży sprawił, że ponownie weszliśmy w nadwyżkę podaży nad popytem, co teoretycznie nie powinno działać na korzyść ceny metalu. Z drugiej jednak strony często w sąsiedztwie tych pułapów osiągane zostały maksima, zaś później ponownie wracaliśmy w stronę deficytu. Ponadto, aktualnie z punktu widzenia skali nadwyżki podaży nie mamy do czynienia z dużym przewartościowaniem żółtego metalu. Nie tutaj jednak przestrzeni wzrostowej.

Sprawdź Profesjonalny Research InsiderFX - Waluty, Surowce, Akcje

Mimo wszystko wydaje się, że notowania żółtego metalu mają potencjał do wzrostów w kolejnych dwóch kwartałach. Jeśli obecne prognozy dotyczące kontynuacji odbicia popytu jubilerskiego ze strony Indii utrzymają się, zaś chiński popyt zacznie w końcu odbijać, może to być mocny argument za wyższymi cenami. W konsekwencji możemy ponownie ujrzeć deficyt na rynku metalu.

Złoto oraz odwrócony wykres indeksu dolara, D1, źródło: xStation5, InsiderFX Research

Na koniec rzut oka na analizę techniczną złota wraz ze wskazaniem jeszcze jednego czynnika fundamentalnego. Mianowicie, tak jak pisałem na początku dzisiejszej analizy, pomimo deprecjacji USD, notowania metalu wcale nie zyskiwały tak mocno. Sytuacja ta jest bardzo dobrze widoczna na powyższym wykresie, który sugeruje, iż przy obecnych poziomach indeksu dolara, ceny złota powinny znajdować się w rejonie 1360$ za uncję.

O ile taki poziom na ten moment jest mało prawdopodobny, o tyle jest to kolejny argument przemawiający za wyższymi cenami kruszcu. Trzymając się swojej prognozy dla długoterminowego trendu spadkowego na USD wydaje się, że czynnik ten może odegrać sporą rolę, aczkolwiek wiele także będzie zależało od tego, na jakim poziomie znajdą się realne rentowności długu. Na ten moment uważam, że ceny metalu mają przestrzeń do wzrostów w okolicę 1295-1310$. Średnioterminowym wsparciem w dalszym ciągu pozostaje okolica 1200$.