Rynek pracy: coraz lepsza sytuacja pracowników

wpis w: Bez kategorii | 0

Opublikowane wczoraj dane z polskiego rynku pracy okazały się dużo lepsze od oczekiwań, przynajmniej jeśli chodzi o dynamikę płac nominalnych, aczkolwiek na tempo wzrostu zatrudnienia również nie powinniśmy narzekać. To wszystko wskazuje, że coraz „ciaśniejszy” rynek pracy zaczyna być odzwierciedlany w tempie wzrostu płac. Wiele wskazuje na to, że uzasadnionym będzie, jeśli płace będą rosły jeszcze w wyższym tempie, niemniej nie należy zapominać o kluczowym aspekcie – produktywności – będącej wyznacznikiem tego, czy tempo wzrostu płac jest zdrowe.

Realny fundusz płac w sierpniu wzrósł najmocniej od 2008, źródło: GUS, InsiderFX Research

Wzrost zatrudnienia w sektorze korporacyjnym wyniósł w sierpniu 4,6% r/r, co było w dużej mierze zgodne z oczekiwaniami i jednocześnie był to najwyższy odczyt od maja 2008 roku. Jednym z powodów kolejnego, tak wysokiego odczytu był efekt bazy, który w kolejnych kilku miesiącach nie powinien już odgrywać tak wielkiej roli. Niemniej jednak nie ulega wątpliwości, że liczba zatrudnionych jako odsetek w całej sile roboczej stale rośnie – stopa partycypacji pracy osób w wieku 15-64 w drugim kwartale wyniosła 69,7%, podczas gdy jeszcze w pierwszym kwartale 2007 roku plasowała się ona na poziomie 62,6%. Trend jest ewidentnie wzrostowy, aczkolwiek zacieśniająca się podaż pracy może nieco zaszkodzić dalszemu rozwojowi tej tendencji, niemniej nie powinno się to zdarzyć w najbliższych miesiącach z racji wciąż pewnego zastoju na rynku pracy.

Struktura polskiego PKB coraz bardziej interesująca

Ponadto, dynamika nominalnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw zwyżkowała aż o 6,6% r/r, co było wartością zdecydowanie powyżej oczekiwań. Tutaj również działał efekt bazy i relatywnie niska dynamika wzrostu przed rokiem, aczkolwiek w żadnym stopniu nie umniejsza to sierpniowemu rezultatowi. W danych wrześniowych efekt ten powinien być neutralny, zaś w końcówce roku możliwe, że spowolni tempo wzrostu wynagrodzeń. W konsekwencji zarówno wysokiej dynamiki wzrostu płac jak i zatrudnienia realny fundusz płac wzrósł o 9,6% r/r, co było najwyższą figurą od września 2008 roku, czyli okresu początku kryzysu finansowego za oceanem. Wskazuje to, że realna pula środków przeznaczona dla pracowników wzrosła o prawie 10%, co powinno pozytywnie oddziaływać na konsumpcję w trzecim kwartale.

Realny fundusz płac i dynamika konsumpcja, źródło: GUS, InsiderFX Research

Jak widać na powyższym wykresie, realny fundusz płac wyraźnie koreluje z dynamiką konsumpcji. To sugeruje, że trzeci kwartał nie powinien przynieść jeszcze spowolnienia w głównym motorze napędowym polskiej gospodarki. Tym samym, po wzrośnie w drugim kwartale o 4,3% r/r nie jest wykluczona dynamika powyżej 4,5% r/r, co w połączeniu z oczekiwanym przeze mnie większym odbiciem inwestycji powinno prowadzić do wzrostu PKB w trzecim kwartale wyraźnie powyżej 4% r/r, nawet mając na uwadze negatywny efekt płynący z eksportu netto.

Choć tempo wzrostu płac jest najwyższe od lat, wiele wskazuje na to, że obecna dynamika ma potencjał do utrzymania się w dłuższym okresie, na co sugerują problemy z podażą pracy. Dodajmy, że do tej pory podaż pracy była wyraźnie uzupełniana pracownikami ze wschodu, głównie z Ukrainy, co hamowało tempo wzrostu płac, niemniej jednak podwyżka płacy minimalnej na Ukrainie może nieco spowolnić ten proces. Tak więc, presja na wzrostu wynagrodzeń w Polsce może okazać się jeszcze większa.

Niedobór siły roboczej wywiera wzrostową presję na płace, źródło: GUS, InsiderFX Research

Co więcej, pomimo wyraźnego wsparcia ze strony pracowników ze wschodu, coraz więcej przedsiębiorstw zgłasza w ostatnim czasie niedobory wykwalifikowanej siły roboczej i to niezależnie od branży. Taka sytuacja powinna zdecydowanie sprzyjać dalszemu wzrostowi płac. Niemniej jednak wskazać należy również na fakt, że zdrowy wzrost płac nie powinien przewyższać tempa produktywności w gospodarce, o czym szczegółowo pisałem kilka miesięcy temu na blogu.

Z takim scenariuszem mamy obecnie do czynienia na Węgrzech, gdzie ogromna podwyżka płacy minimalnej doprowadziła do skokowego wzrostu płac w całej gospodarce, nie jest więc wykluczone, że decyzja władz węgierskich prędzej czy później odbije się czkawką dla całej gospodarki – spowolnienie gospodarcze może doprowadzić do większych zwolnień. Tym samym należy zwracać uwagę, jak zachowuje się dynamika produktywności w opozycji do tempa wzrostu płac. Pozwala to ocenić, czy podwyżki wynagrodzeń mają stabilny i zdrowy charakter.

Produktywność w polskiej gospodarce i nominalna dynamika wynagrodzeń, źródło: GUS, Eurostat, InsiderFX Research

Obecnie możemy stwierdzić, że tempo wzrostu jest mniej więcej dopasowane do poprawy produktywności w przeliczeniu na jedną godzinę w ujęciu realnym. Aczkolwiek, w kolejnych kwartałach należy bacznie przyglądać się kwestii produktywności, by ocenić jak trwałe mogą być podwyżki pensji. Dość zauważyć, że w ostatnich kilku latach dynamika wynagrodzeń była wyższa od produktywności, co mogło również stać późniejszym spadek płac. Obecnie mamy do czynienia z nieco inną sytuacją, mianowicie wzrostowi płac towarzyszy wyraźny skok wydajności pracy.

Sprawdź Profesjonalny Research InsiderFX - Waluty, Surowce, Akcje

Warto również zwrócić uwagę, co dzieje się, kiedy wraz z dynamicznymi podwyżkami płac nie rośnie produktywność. Taka sytuacja miała miejsce tuż przed kryzysem finansowym, gdzie płace rosły na potęgę, znacząco przewyższając tempo produktywności pracy. Zakończyć się to mogło tylko w jeden sposób, mianowicie wyraźnymi cięciami kosztów pracy przez pracodawców. Na ten moment jednak kwestia zależności produktywności i płac sugeruje potencjał do dalszego wzrostu drugiej z wymienionych figur, co rzecz jasna powinno zbiegać się z wyższą wydajnością pracy. Na koniec dodajmy, że tempo zwyżki kosztów pracy w Polsce w porównaniu do naszych sąsiadów wciąż jest dość ograniczony, co sugeruje potencjał dla dalszych podwyżek płac. W związku z powyższym podtrzymuję swój pogląd przedstawiony przy okazji komentarza dotyczącego projektu ustawy budżetowej, iż dynamika płac w przyszłym roku będzie wyższa aniżeli wstępna prognoza Ministerstwa Finansów.