Czy rynek pracy USA wchodzi w długo wyczekiwaną fazę?

wpis w: Bez kategorii | 0

Najnowszy raport z amerykańskiego rynku pracy okazał się sporym rozczarowaniem jeśli chodzi o samą zmianę zatrudnienia w sektorze pozarolniczym, niemniej jednak aspekt ten jest mało istotny biorąc pod uwagę fakt, że dane te były zaburzone przez dwa huragany (Harvey oraz Irma), które nawiedziły Stany Zjednoczone oraz z racji imponujących wyników w kwestii innych wielkości zawartych we wrześniowym raporcie. W efekcie wydaje się, że wszystko sprowadza się do tego, że FED powinien podnieść stopy procentowe na grudniowym posiedzeniu, na czym USA może skorzystać w kolejnych tygodniach.

Zacznijmy jednak od najbardziej pesymistycznej liczby piątkowego raportu, którą jest -33 tysiące, to właśnie tyle miejsc pracy ubyło w amerykańskiej gospodarce we wrześniu. Jednakże jeśli weźmiemy pod uwagę, że z racji katastrofalnych warunków pogodowych blisko 1,5 miliona Amerykanów nie pracowało we wrześniu pomimo tego, że mieli zatrudnienie okaże się, iż olbrzymia część negatywnej zmiany zatrudnienia była wywołana wyłącznie przez względy pogodowe. Warto również odnotować, że liczba niepracujących była największa od stycznia 1996 roku, kiedy to przez ogromną burzę śnieżną na wschodnim wybrzeżu do pracy nie mogło uczęszczać jeszcze więcej obywateli. Wprawdzie ciężko jest oszacować jak duży wpływ na zmianę zatrudnienia miały huragany, to dodać należy również fakt, iż wrzesień jest statycznie jednym z gorszych miesięcy jeśli chodzi o zmianę zatrudnienia, co również może tłumaczyć spadek liczby pracujących.

Dynamika płac oraz inflacja PCE, źródło: FRED, InsiderFX Research

Jednakże na tym kończą się złe wiadomości i można śmiało powiedzieć, że zostały one niemalże całkowicie przyćmione przez to, co ujrzeliśmy w danych odnośnie do dynamiki wynagrodzeń. Ta okazała się najwyższa od czasu ostatniego kryzysu finansowego sprzed niemalże 10 lat i wyniosła 2,9% r/r. Dodatkowo w górę została zrewidowana wartość za sierpień, a zatem nie jest to jedynie efekt uboczny niekorzystnej aury pogodowej. W jaki sposób huragany wpłynęły na podwyżki płac? Powód jest bardzo prosty i został już wspomniany nieco wyżej.

Wilk syty i owca cała – inflacja zagadką dla FED

Mianowicie, z racji pogody znaczna część osób nie była w stanie uczęszczać do pracy, częściowo byli to pracownicy nisko opłacani, którzy najprościej rzecz ujmując nie zostali włączeni do statystyk, między innymi z sektora gastronomicznego. Tak czy inaczej dynamika płac wyraźnie odbiła i jeśli tylko dane te zostaną potwierdzone w październikowym raporcie (szanse na to są całkiem pokaźne biorąc pod uwagę zeszłomiesięczną rewizję w górę) będzie to jasnym sygnałem, iż presja inflacyjna zaczyna rosnąć, a głównym powodem jest coraz ciaśniejszy rynek pracy. W takim scenariuszu mechanizm płacowo-popytowy powinien pojawić się również za oceanem, z takowym najprawdopodobniej mamy powoli do czynienia w naszej rodzimej gospodarce, gdzie dynamika płac jest zdumiewająca i zaczyna być odczuwana przez przedsiębiorców, którzy powoli podnoszą ceny sprzedawanych dóbr i świadczonych usług. W takim wypadku kontynuacja podwyżek stóp procentowych powinna być jak najbardziej na miejscu.

Stopa bezrobocia, stopa partycypacji pracy oraz stopa zatrudnienia poniżej kwalifikacji (underemployment rate), źródło: FRED, InsiderFX Research

Efektem coraz ciaśniejszego rynku pracy jest również coraz niższa stopa bezrobocia i to przy jednoczesnym wzroście stopy partycypacji pracy. Mówiąc ściślej, stopa bezrobocia we wrześniu spadła z 4,4% do 4,2% podczas gdy nieoczekiwanie stopa partycypacji pracy wzrosła w analogicznym okresie z 62,9% do 63,1%. Z powyższych liczb możemy wyciągnąć wnioski, iż nie dość, że do siły roboczej (pracujący oraz aktywnie poszukujący zatrudnienia) zostały włączone kolejne osoby, to jednocześnie ilość ofert pracy była na tyle duża, że stopa bezrobocia spadła wskazują na niemalże zerowe bariery znalezienia zatrudnienia z punktu widzenia pracownika.

W takich warunkach coraz większy nacisk powinno się kłaść na jakościowe, a nie tylko ilościowe zmiany na rynku pracy. Od początku roku w USA średnio przybywało 148 tys. pracowników każdego miesiąca, co jest wciąż bardzo wysoką liczbą mając na uwadze fakt, że stopa bezrobocia spadła do najniższego poziomu od początku 2001 roku. Oznacza to również, że estymowana przez FED stopa NAIRU (nie wywołująca wpływu na inflację) może być właśnie osiągana. Innymi słowy, przy takiej stopie bezrobocia na rynku pracy mamy równowagę, czyli oprócz bezrobocia naturalnego w gospodarce brak bezrobotnych, a z drugiej strony popyt na pracę jest całkowicie zaspokojony. O ile w praktyce tak idealnego scenariusza nie można osiągnąć, to można się do niego zbliżać, niemniej jednak zejście poniżej tej bariery zaczyna kreować wzrostową presję inflacyjną, co powoli zaczynamy dostrzegać.

Czy cięcia podatków mogą pomóc wycenie SP500?

Ponadto, jeśli mowa już o jakościowych zmianach na amerykańskim rynku pracy to zauważyć na powyższym wykresie można również to, że dość istotnie, bo z z 8,6% do 8,3% spadła stopa zatrudnienia poniżej kwalifikacji tj. underemployment rate. Janet Yellen długo kontemplowała nad tą kwestią, obecnie stopa ta jest najniżej od 2008 roku, zatem można śmiało rzec, że wracamy do czasów, kiedy to rynek pracy miał się rewelacyjnie, niemniej z tą różnicą, że nominalne poziomy stóp procentowych są dramatycznie różne. Tym samym można przypuszczać, że przed nami wciąż dość spora przestrzeń do podwyżek stóp procentowych, o ile wcześniej nie pojawi się kolejny kryzys (chociażby zadłużenia napędzany nomen omen przez banki centralne wyprzedające swoje aktywa, które nagromadziły w ramach programów luzowania ilościowego).

Indeks USD, W1, źródło: xStation5, InsiderFX Research

Podsumowując, wciąż sadzę, że w końcówce roku dolar amerykański może radzić sobie lepiej w porównaniu do pozostałych walut z grupy G10, stąd spodziewam się, że indeks dolara może rosnąć w najbliższych tygodniach. Założenie to jest wspierane bardzo niskim pozycjonowaniem na dolarze USA, zatem jeśli tylko cena przełamie poziom 94 wówczas wydaje się, że droga co najmniej w kierunku 96 będzie stała otworem. Jeśli chodzi o bardziej bezpośrednie transakcje to sprzedaż AUDUSD może być jedną z ciekawszych okazji inwestycyjnych w rozpoczętym właśnie czwartym kwartale.