Wyprzedaż ropy w obliczu sezonowych problemów

wpis w: Bez kategorii | 0

Wczorajsza sesja przyczyniła się do znaczącej zmienności na rynku ropy naftowej oraz euro. W przypadku wspólnej waluty to plotki dotyczące EBC spowodowały tak pokaźne wahania. Najpierw agencja Bloomberga wskazywała na możliwą redukcję prognoz inflacyjnych na dzisiejszym posiedzeniu. Później wskazano, iż zmiany te wcale nie będą istotne. Już dzisiejszego popołudnia wszystko będzie jasne w tej kwestii.

Wysoka zmienność i duża niepewność na GBP

Niemniej równie ciekawie było na rynku ropy naftowej, gdzie Departament Energii opublikował dane o zapasach, które ukazały nieoczekiwany wzrost zapasów surowca w USA. Jest to tym większe zaskoczenia, iż wtorkowy raport API zwiastował znaczący spadek, co korespondowałoby z trendem sezonowym.

Zmiany zapasów ropy, benzyny i produktów ropopochodnych według DoE, źródło: Bloomberg, InsiderFX Research

Jak widać na wykresie powyżej po raz pierwszy od dłuższego czas zarejestrowano wzrost zapasów ropy czy największy od początku tego roku wzrost w zapasach produktów ropopochodnych. Z kolei w przypadku benzyny poziom in plus był najwyższy od 6 tygodni. Jedynym byczym sygnałem (marnej mocy mając na uwadze taki obraz sprawy) był większy spadek zapasów w Cushing, jednakże w obliczu odbicia w całych Stanach Zjednoczonych czynnik ten nie powinien odgrywać większego znaczenia.

Pokaźny spadek popytu na benzynę, pomimo korzystnego czynnika sezonowego, źródło: Bloomberg, InsiderFX Research

Innym niedźwiedzim znakiem jest znaczący spadek popytu na benzynę. 4-tygodniowa średnia spadła o 23 tys. bpd, co choć nie jest aż tak istotnym ruchem, to pojawia się w obliczu sezonowego wzrostu popytu. Patrząc na średnią z poprzednich lat trend powinien być wzrostowy. Być może jest to tylko chwilowe pogorszenie, lecz warto trzymać rękę na pulsie.

Produkcja ropy w USA oraz liczba aktywnych odwiertów, źródło: Bloomberg, InsiderFX Research

Z drugiej strony po raz pierwszy od dłuższego czasu doświadczyliśmy spadku amerykańskiej produkcji. Nie jest on oczywiście znaczący i najpewniej nie będzie odgrywał większej roli, gdyż trend wzrostowy w tym aspekcie jest wyraźny, a stale rosnąca liczba wież powinna wciąż wspierać wydobycie.

Co jest z inflacją? Nowotny (EBC) trafia w sedno sprawy

Już jutro poznamy wspomniane wyżej dane na temat aktywnych odwiertów w USA, które prawdopodobnie pokażą kolejny ich przyrost. Niemniej, mając na uwadze pierwszy od dłuższego czasu wzrost zapasów ropy warto obserwować, czy będzie to jakiś nowy trend (mało prawdopodobne), czy był to jedynie wypadek przy pracy. W mojej ocenie ewentualne większe spadki cen ropy mogą okazać się ciekawą okazją do krótkoterminowej pozycji długiej. Aczkolwiek w dalszym ciągu uważam, że większego trendu na ropie nie doświadczymy w najbliższych miesiącach, o ile sytuacja w bilansie podaży między USA a OPEC nie ulegnie zmianie. Tym samym cena gatunku WTI powinna poruszać się wewnątrz szerokiej konsolidacji między 40 a 55$.

Ropa WTI, D1, źródło: InsiderFX Research

Technicznie obecny ruch ma szansę być rozszerzony w kierunku 43,7$, gdzie mogą czaić się pierwsze zlecenia kupna z limitem. W przypadku przełamania tego wsparcia, ostatecznym poziomem obronnym dla niedźwiedzi powinien być obszar 40$. Tego rodzaju poziomy cenowe stają się moim zdaniem już dogodnymi do zajmowania pozycji długich, gdyż głębsze spadki powinny być ograniczone z powodu ceny poniżej kosztu krańcowego.

Strategia OPEC prowadzi do większego udziału rynkowego Amerykanów na rynku ropy, źródło: WSJ, InsiderFX Research

Ciekawy wykres ukazał się ostatnio na WSJ, gdzie wskazano, jak bardzo w ostatnim czasie wzrósł amerykański eksport ropy naftowej do poszczególnych destynacji. Z pewnością strategia OPEC pomaga temu procederowi, co rzuca się cieniem na możliwość nieustannego przedłużania porozumienia.

Na koniec warto dodać, że czynnikiem wspierającym ceny w krótkim okresie mogą być kolejne przestoje na libijskim polu naftowym Sharara po tym jak robotnicy rozpoczęli protest z uwagi na śmierć jednego ze swoich kolegów. Strajk spowodował zatrzymanie produkcji rzędu 270 kbpd. Niemniej jednak wskazano, że przestój jest tylko tymczasowy, więc za kilka dni aspekt ten nie powinien odgrywać większej roli.

Poza tym trzeba wskazać, że wyższa produkcja ropy w Libii oraz Nigerii wraz z puchnącymi w oczach zapasami w USA (uwzględniając czynnik sezonowy) pogarszała strategię OPEC, która ma na celu ożywienie cen poprzez zbilansowanie się popytu i podaży. Więcej na temat produkcji na libijskim polu pisałem na początku maja.

Prócz tego wczoraj agencja EIA zrewidowała w górę prognozę dla amerykańskiej produkcji ropy naftowej, widząc obecnie poziom powyżej 10 mbpd w 2018 roku, przełamując jednocześnie blisko 50-letnie maksima. Ostatnia projekcja wskazywała na poziome produkcji równy 9,96 mbpd. Jak jeden z głównych czynnik za tym przemawiającym agencja wykazywała większą aktywność w kwestii odwiertów. Widać więc zatem, że wciąż jakieś fundamentalnego czynnika, który mógłby zmienić perspektywę dla surowca w jedną, bądź w drugą stronę.