Yellen i Draghi kończą gorący rok banków centralnych

wpis w: Bez kategorii | 0

Wczorajsze posiedzenie Rezerwy Federalnej było wyjątkowe, gdyż po raz ostatni mogliśmy usłyszeć Janet Yellen wypowiadającą się jako prezes największego banku centralnego na świecie. Oprócz samej podwyżki, która była całkowicie zdyskontowana przez rynek, otrzymaliśmy kilka godnych uwagi komentarzy, nie tylko odnośnie do polityki monetarnej, ale i sytuacji gospodarczej ogółem. Niemniej jednak w rezultacie notowania amerykańskiej waluty osłabiły się, choć wielkich ruchów nie widzieliśmy.

Po pierwsze, kluczową informacją dla rynku był fakt, iż FED w dalszym ciągu estymuje trzy podwyżki stóp w 2018 roku oraz dwie w roku kolejnym. Ponadto wyraźnie w górę zrewidowana została ścieżka dla wzrostu gospodarczego, zwłaszcza na przyszły rok, co może odzwierciedlać efekt cięć podatków i poprawy globalnej. W komunikacie jednak podkreślono, że o ile pewien dodatni efekt we wzroście jest oczekiwany, to trudno oszacować czas i skalę kiedy się pojawi. Poza tym projekcje inflacyjne nie zostały zmienione, niemniej bardzo interesującą zmianę odnotowaliśmy we fragmencie dotyczącym rynku pracy. Mianowicie, jeszcze podczas ostatniego posiedzenia FED sugerował, że akomodacyjna polityka pieniężna będzie przyczyniała się do dalszej poprawy sytuacji na tymże rynku, wczoraj jednak wzmianka ta została zastąpiona tym, że rynek pracy ma pozostać mocny. Może to być sygnał wysyłany przez członków Komitetu, iż coraz bliżej nam do pełnego zatrudnienia, niemniej w dalszym ciągu na rynku można znaleźć pewien zastój zdaniem ustępującej szefowej amerykańskiego banku centralnego.

Projekcje makroekonomiczne FED zaprezentowane na grudniowym posiedzeniu, źródło: Federal Reserve, InsiderFX Research

Niemniej mimo to FED obniżył prognozy dla stopy bezrobocia poniżej magicznej bariery 4% i to zarówno dla 2019 jak i 2020 roku. W dłuższym horyzoncie czasowym poziom docelowy wynieść ma 4,6%. Podczas konferencji prasowej Yellen podkreślała, że słabość widoczna w inflacji to efekt czynników przejściowych (bez zmian w porównaniu do poprzednich komunikatów, aczkolwiek pewien czas temu sama przewodnicząca przyznała, że nie bardzo wiadomo, dlaczego inflacja jest tak niska), więc z biegiem czasu zarówno dynamika płac jak i wzrostu cen mają przyspieszyć. Nastąpiła również wzmianka odnośnie do neutralnej stopy procentowej (stopa równowagi w gospodarce), do której wciąż nam jeszcze „nieco” brakuje, aczkolwiek Yellen podkreśliła, że nie są konieczne już bardzo mocne podwyżki, by osiągnąć jej pułap. Jest to oczywiście sugestia, iż obecny cykl monetarny będzie dużo bardziej płaski w porównaniu z poprzednimi.

Rynek zbóż wciąż bez solidnych fundamentów

W dalszej części wystąpienia Yellen odniosła się zarówno do reformy podatkowej jak i potencjalnego powodu względnie niskiego tempa wzrostu płac. W pierwszej kwestii powiedziała, że niektórzy członkowie FED wzięli już wcześniej pod uwagę efekt obniżenia podatków, z tego powodu grudniowe prognozy nie miały już w znacznym stopniu odzwierciedlać tego aspektu. Jednakże mimo to nie prognozuje się wyższego tempa podwyżek w kolejnym roku w celu ograniczenia nadmiernego efektu płynącego z niższego stopnia opodatkowania (wzrost popytu zagregowanego wymagałby dostosowania ze strony pieniężnej w celu znalezienia nowego punktu równowagi w gospodarce). Najwyraźniej przyjęte tempo zacieśniania polityki monetarnej ma być wystarczające, nie jest wykluczone, że bez tego efektu szacowano by tylko dwie podwyżki na 2018 rok. Z kolei relatywnie niski wzrost płac ma być skutkiem niskiej produktywności – czynnik o którym pisałem bardzo obszernie przed kilkoma miesiącami, nie tylko odnośnie do amerykańskiej gospodarki.

Ścieżka inflacji HICP w strefie euro zaprezentowana w grudniu, źródło: ECB, InsiderFX Research

Z kolei dzisiejsze posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego przeszło bez wielkiego echa. Stopy rzecz jasna pozostały niezmienione, zaś w komunikacie mogliśmy przeczytać, iż program skupu aktywów będzie trwał do końca września 2018 lub dalej, jeśli zajdzie ku temu potrzeba. Nowe prognozy dla wzrostu gospodarczego wyglądają dużo bardziej zachęcająco. EBC podniósł projekcję na przyszły rok z 1,8% do aż 2,3%. Z kolei dla roku 2019 prognoza powędrowała w górę z 1,7% do 1,9%. W rezultacie luka popytowa ma zostać domknięta już w przyszłym roku. Mimo, iż Draghi potwierdził coraz lepszą koniunkturę (dzisiejsza seria wstępnych odczytów PMI z europejskich gospodarek po raz kolejny okazała się fenomenalna) to jednocześnie podkreślił, że inflacja pozostaje w dalszym ciągu poniżej celu.

Patrząc na powyższy wykres widać, że ścieżka inflacji podniosła się, ze względu na rewizję w górę szacunku do 2018 roku. Niemniej jednak w horyzoncie prognozy (2020) EBC w dalszym ciągu nie dostrzega osiągnięcia celu inflacyjnego, choć nie brakuje już wiele (nieoficjalnie mówi się, że jest to okolica 1,8%, oficjalnie nieco poniżej 2%). Podczas konferencji Draghi wskazywał, że dość niska dynamika wzrostu płac sugeruje, by Rada Prezesów pozostała ostrożna w tworzeniu jakichkolwiek oświadczeń odnośnie do inflacji. Na ten moment EBC nie dostrzega również większych szans na recesję (podobnie z resztą jak wczoraj Janet Yellen, która zbagatelizowała coraz bardziej płaską krzywą rentowności amerykańskiego długu).

Ropa cofa się po zaskakującym raporcie OPEC

Będąc już przy Stanach Zjednoczonych warto nadmienić, że według Draghiego gospodarka USA znajduje się na dużo bardziej zaawansowanym etapie wzrostu gospodarczego, zwłaszcza w odniesieniu do płac, stąd też prezes EBC nie widzi zagrożeń wynikających z pogłębiającej się dywergencji w stopach procentowych. Draghi dodał również, że choć w kolejnych miesiącach inflacja spowolni (efekt bazy widoczny na całym świecie), to począwszy od marca powinien nastąpić zwrot. Reasumując, pomimo silnego impetu gospodarczego w Europie w dalszym ciągu potrzeba istotnego stopnia stymulacyjnej polityki pieniężnej, co ma być również efektem tego, że nie widać oznak przekonującej, wewnętrznej presji cenowej.

EURUSD, D1, źródło: xStation5, InsiderFX Research

Z punktu widzenia danych makroekonomicznych dzisiaj poznaliśmy bardzo dobre odczyty indeksów PMI ze strefy euro, które zbiegły się z rewelacyjną sprzedażą detaliczną zza oceanu. W rezultacie można spodziewać się, że główna para walutowa będzie kontynuować w najbliższych dniach swój krótkoterminowy spadek, gdyż dane dotyczące pozycjonowania oraz rynek stopy procentowej wciąż wspierają ten pogląd. Czynnikiem, który mógłby jeszcze pomóc dolarowi, jest potencjalne przegłosowanie reformy podatkowej w przyszłym tygodniu. W tej kwestii trzeba jednak pamiętać, że zaskakująca porażka Republikanów w uzupełniających wyborach do Senatu w Alabamie sprawia, że kolejne legislacje wychodzące spod ręki Trumpa mogą być coraz trudniej osiągalne (przewaga w Senacie spadła do zaledwie jednego mandatu).

Sprawdź Profesjonalny Research InsiderFX - Waluty, Surowce, Akcje

Technicznie EURUSD zdołał pozostać poniżej 1,1850 co może skutkować testem lokalnej strefy wsparcia na 1,1730. Następnie celem dla strony podażowej powinien być obszar 1,1670 oraz krytyczna strefa w pobliżu 1,1450. Podsumowując, w dalszym ciągu pozostaję przy poglądzie, iż w najbliższym czasie notowania amerykańskiej waluty mogą zyskać na sile, aczkolwiek w długim horyzoncie czasowym trend wzrostowy na EURUSD powinien zdecydowanie przeważać.