Jeden wykres wyraża więcej niż tysiąc słów

wpis w: Bez kategorii | 0

O rynku żółtego metalu i potencjalnej okazji inwestycyjnej tam występującej piszę już od kilku miesięcy. Pierwszy raz przy okazji pierwszego w tym roku raport WGC, później – w zdecydowanie szerszym wpisie – w marcu, gdzie tłumaczyłem dlaczego notowania kruszcu mogą dalej rosnąć.

Zobacz także: Inwestuj bez ryzyka. Otwórz konto i odbierz 30$ na start

Następnie wielokrotnie podpierałem się ilością fizycznego złota trzymanego w skarbcach funduszy ETF (na przykładzie największego udziałowca, jakim jest fundusz SPDR). Ciekawą opcją kupna był poziom 1200$, o którym pisałem w analizie z kwietnia. Następnie ukazał się wyśmienity raport WGC, który wskazał na potężny popyt inwestycyjny, właśnie ze strony funduszy ETF. Właśnie wtedy wskazywałem, że środowisko niskich, realnych stóp procentowych powinno sprzyjać notowaniom metalu w kolejnych miesiącach. W kwestii wykresu pokazującego nadwyżkę popytu nad podażą pisałem wówczas:

W efekcie tego luka między popytem a podażą, na którą wskazywałem przed trzema miesiącami, zdecydowanie wzrosła. Tak ułożone krzywe tylko utwierdzają w przekonaniu, że większe wzrosty cen złota wciąż są przed nami i to niezależnie jak w długim terminie będzie zachowywał się amerykański dolar.

Jak znamienne okazały się te słowa wystarczy spojrzeć na wykres metalu z tamtego okresu i obecnie. Między tym okresem a ostatnim szczytem zanotowaliśmy zwyżkę o 100$ na uncji.

Ale, ale… jeśli i tę okazję przegapiłeś, miałeś możliwość zajęcia pozycji długiej jeszcze raz. Timing do tego czynu był po raz kolejny bardzo dobry, co z resztą raz jeszcze doskonale weryfikuje wykres. Przy okazji tejże publikacji pisałem:

Najbliższym technicznym oporem jest strefa podażowa na 1255$. Następnie celami dla byków powinien być okrągły pułap 1300$ (mocny opór) i 1320$ (ograniczenie kanału trendowego i zniesienie Fibonacciego ruchu spadkowego od maja 2013). Fundamentalnie wciąż sytuacja wygląda mocno, co wraz z powyższą analizą utwierdza mnie w przekonaniu o wzrostach cen instrumentu.

Ostatni raz swój fundamentalno-techniczny pogląd w stosunku do rynku złota przedstawiałem bardziej szczegółowo jeszcze przede referendum w Wielkiej Brytanii. Przed dwoma tygodniami pisałem wprost, iż bez względu na wynik referendum kupno złota powinna być bardzo dobrą inwestycją (wynik głosowania Brytyjczyków warunkował jedynie timing, kiedy wzrosty nastąpią). W analizie tej przedstawiłem w najprostszy sposób trzy, moim zdaniem solidne fundamenty za byczym scenariuszem na tym rynku.

Cena złota a fundusze ETF, źródło: Bloomberg
Cena złota a fundusze ETF, źródło: Bloomberg

Przy okazji dzisiejszej analizy chcę pokazać tylko jeden, jakże wymowny wykres, obrazujący jednostki fizycznego złota utrzymywane przez wszystkie fundusze ETF, które osiągnęły właśnie poziom 2000 ton, po raz pierwszy od trzech lat.

Zobacz także: Niezauważane problemy w chińskiej gospodarce

Liczba ta oznacza, iż rezerwy złota utrzymywane przez te fundusze są obecnie większe niż te w posiadaniu Chin – największego konsumenta metalu na świecie i głównego nabywcę w ostatnich miesiącach poprzez bank centralny. Z kolei śledzony przeze mnie fundusz SPDR w środę zanotował największy, dzienny przyrost ilości złota od 2009 roku.

Skarbce wszystkich funduszy od początku roku zwiększyły się o 37%. Wzrost ten odzwierciedlany jest przez spowalniający wzrost gospodarczy, ujemne stopy procentowe w Europie i Japonii, czy też poprzez prawdopodobieństwo braku podwyżki stóp przez FED w najbliższym czasie. To wszystko w połączeniu sprzyja popytowi na złoto.

Co więcej, dopiero teraz rośnie liczba jednostek zapowiadających trend byka. Stratedzy UBS mówią wprost, że cena metal prawdopodobnie weszła we wczesny etap kolejnego wzrostu na rynku byka. Z kolei grupa ABN Amro sugeruje zwyżkę cen metalu do 1425$ w tym kwartale.

Zobacz także: Warunki pogodowe i tryb risk-off powalają ceny zbóż

To wszystko jasno daje do zrozumienia, że trend byka powinien zostać podtrzymany w najbliższym czasie. Strategią na rynku złota pozostaje kupno do dołkach. Właśnie takowy dołek może niebawem się pojawić, gdyż na interwale dziennym powoli „pachnie podażową świecą”. Jakie poziomy rozważyć do wejścia w longi? W zależności od głębokości korekty (nie spodziewam się takowej póki co) szans można szukać w okolicy 1330-1350$. Poważniejszy spadek powinien zostać wsparty na 1300$.


Typuj czerwcowy raport z rynku pracy USA i zgarnij praktyczny poradnik Forex. Więcej szczegółów na Facebook’u.