Chiński import paliwem i zagrożeniem dla cen ropy

wpis w: Bez kategorii | 0

Wczoraj otrzymaliśmy dane dotyczące importu ropy do chińskiej gospodarki, która to figura ponownie pokazała duży apetyt na surowiec ze strony drugiego, największego na świecie konsumenta czarnego złota. Niemniej jeszcze bardziej kluczową kwestią jest to, jakie wielkości surowca dostarczane są do portu w Qingdao, który stanowi główne wrota dla niezależnych, najmłodszych rafinerii w Chinach (zwanych teapots).

Zobacz także: Inwestuj bez ryzyka. Otwórz konto i odbierz 30$ na start

Niemniej z racji ogromnej ilości statków w tym regionie, niektóre z nich muszą oczekiwać na dostawę nawet powyżej miesiąca, dryfując przy wybrzeżu. Obrazuje to z jakimi trudnościami muszą radzić sobie niezależne rafinerie, które stały się jasnym punktem rosnącego popytu na ropę, niemniej w obliczu wciąż obowiązującej ogólnej nadpodaży. Skalę zjawiska obrazuje poniższa grafika (liczby w kółkach prezentują ilość statków w jednym miejscu).

"Pływające zapasy ropy" w Azji, źródło: forexlive.com
„Pływające zapasy ropy” w Azji, źródło: forexlive.com

Nawiasem mówiąc, tak ogromne ilości ropy utrzymywanej na wodzie to efekt strategii handlowej opartej na arbitrażu. Analitycy Morgan Stanley tłumaczą, że opłacało się kupować ropę w ostatnim czasie po cenie rynkowej i sprzedawać ją w kontraktach terminowych za 1-6 miesięcy. Różnica ta (ang. contango) była na tyle duża, by pokryć koszty tak długiego okresu przechowywania surowca na wodzie. Niemniej sytuacja ta ma się zmienić. Obecnie MS prognozuje, że contango dla miesięcznej transakcji tego typu jest już ujemne i rośnie wraz z wydłużającym się terminem wykonania kontraktu (dla 6-miesięcznej transakcji strata wynosić ma już ponad 6$ na baryłce). Wizja ta jest oczywiście niedźwiedzia dla rynku ropy w najbliższym czasie. Być może część z tych statków znajdzie zbyt właśnie w Chinach?

Zobacz także: Monitor rynku surowcowego – ważny ruch na ropie

Zdaniem strategów Nomury, każde ograniczenie w imporcie może spowodować zahamowanie wzrostów cen ropy. Jednocześnie bilansowanie się popytu i podaży może zająć zdecydowanie więcej czasu, a spowolnienie dostaw do tego rodzaju rafinerii mogłoby doprowadzić do odbicia cen ropy w przyszłym roku tylko do poziomu 55$, zamiast 60$.

Import ropy do Chin, źródło: Bloomberg
Import ropy do Chin, źródło: Bloomberg

Jak widać na powyższym wykresie, import ropy do Państwa Środka mocno wzrastał w ostatnich tygodniach, co potwierdza rosnący popyt na surowiec, wspierając jednocześnie ceny w obliczu kurczącej się produkcji w USA. Skąd duży wzrost napływu ropy do Chin ze strony niezależnych rafinerii? To efekt pozwoleń wydanych przez chiński rząd na bezpośrednie zaopatrzenie się w surowiec spoza granicy. Na koniec lutego już 27 firm dostało przyzwolenie na łączny import ropy rzędu 89,5 mln ton, co odpowiada dziennemu importowi na poziomie 1,8 mln brl.

Zobacz także: Ropa pozostanie nisko na długo… bardzo długo. Jak grać?

Skąd jednak płynie zagrożenie? Głównym powodem jest wciąż dość przestarzała infrastruktura w owych portach, która stwarza ryzyko spowolnienia importu ropy również z racji zatorów na oceanie, a także braku zdolności do magazynowania dużej ilości surowca. Ponadto innym ograniczeniem może okazać się brak doświadczenia nowych rafinerii w międzynarodowym handlu (choć właśnie z tego powodu rafinerie te postanowiły połączyć się w alians, który ma zwiększyć zarówno siłę negocjacyjną, jak i wiarygodność kupców).

Z kolei spowalniające dochody z rafinacji ropy mogłyby zmusić owe przedsiębiorstwa do cięcia wielkości przerabianej ropy, ograniczając popyt na surowiec zza granicy. Na koniec zeszłego tygodnia dochód przerobienia baryłki ropy z Dubaju kształtował się na poziomie 4,92$, co oznacza spadek o 34% w porównaniu z końcówką marca. Inną kwestią jest tutaj środowisko i możliwość implementacji pewnych restrykcji na wyższą jakość paliw w celu walki ze smogiem. Mówi się o początku stycznia 2017, jako terminie obowiązującym dla tych zmian, co wymagałoby od rafinerii zaktualizowania i przebudowania swojej infrastruktury, mogącymi być czynnościami poza finansowym zasięgiem małych kupców.

Zobacz także: Potężny popyt na rynku złota i świetlana przyszłość metalu. Czy warto kupować?

Biorąc to wszystko pod uwagę widzimy, że potencjalne, jeszcze bardziej dotkliwe kurczenie się rentowności z rafinacji baryłki ropy może mieć silniejszy wpływ na niezależne rafinerie w Chinach, a przez to na import surowca do państwa jako całości. W takim przypadku nie można byłoby wykluczać rewizji popytu na surowiec w dół i spadkowej presji na cenie ropy z racji przedłużenia okresu koniecznego do zbilansowania się dwóch stron.

Sytuacja techniczna powinna wspierać w najbliższym czasie stronę podażową. Na interwale dziennym wyrysowaliśmy formację objęcia bessy, która została potwierdzona przez kolejne spadkowe świeczki. Potencjalna korekta mogłaby przeciągnąć się do strefy popytowej.

OIL-JUL16Daily