Goldman Sachs zamyka pozycję na Polskę

wpis w: Bez kategorii | 0

easymarkets

Ekspozycja na wzrosty rynków akcji Brazylii, Indii i Polski była jednym z proponowanych przez Goldmana zagrań na rok 2017, głównie z powodu dość ograniczonej ekspozycji wszystkich krajów na wojnę handlową między Chinami a USA.

Niemniej bank zdecydował się 15 lutego zamknąć pozycję i zainkasować zyski. W nocie do klientów możemy przeczytać:

Zamknęliśmy naszą rekomendację kupna rynków akcyjnych Brazylii, Indii oraz Polski po zrealizowaniu celu wzrostu na poziomie 20%. Naszym uzasadnieniem było względne niedowartościowanie tych rynków (EM) w stosunku do kolejnych wzrostów aktywów DM z powodu poprawiającej się perspektywy gospodarczej.

Wierzymy, że owa luka została już w dużej mierze zamknięta i nie jesteśmy pewni, co do utrzymywania longa z ekspozycją na rynki EM w obliczu globalnych czynników ryzyka, włączając w to potencjalne zmiany w polityce handlowej Amerykanów, wybory w Europie i ostatnie zacieśnianie polityki monetarnej w Chinach, która może prowadzić do spowolnienia gospodarczego w tamtym regionie.

Od czasu wydania rekomendacji kupna (18 listopada) indeks MSCI EM wzrósł 10%, zaś wskaźnik C/Z zwyżkował do 12,2 (najwyżej od 2009) sugerując trudności w kontynuacji rajdu.

Czy FED już osiągnął swoje cele? Marzec jest „żywy”

ETF-y z ekspozycją na wszystkie trzy wymienione przez Goldmana rynki zyskały pokaźnie od początku roku:

  • iShares MSCI Brazil ETF (EWZ) +16,9%
  • iShares MSCI India ETF (INDA) +9,3%
  • iShares MSCI Poland Capped ETF (EPOL) +16,6%
Indeks WIG

Trzeba jednak zostawić bankowi, że timing z wejściem w longa wyjątkowo dobrze im wyszedł. Z drugiej strony szeroki indeks polskiej giełdy zdołał przełamać szczyty z maja 2015 roku, co teoretycznie może otwierać drogę do dalszych zwyżek (aczkolwiek korekty nie możemy wykluczyć). Sytuacja na blue chipach wygląda również podobnie.

Oczywiście racją jest, że wzrost ryzyka globalnego mógłby szkodzić rynkom EM, które już nie są aż tak mocno wyprzedane jak miało to miejsce przed trzema miesiącami. Z drugiej jednak strony dane z polskiej gospodarki są świetne, stąd uważam, że nasz rynek nawet jeśli doświadczy przeceny w przypadku risk-off (co byłoby nieuniknione bez względu na czynniki krajowe), to szybko znajdzie kapitał spekulacyjny, który ponownie dołoży kilka procent.

Warto dodać, że polskie akcje w dalszym ciągu wyglądają korzystnie. Nieporównywalnie lepiej niż rynek turecki, brazylijski czy indonezyjski. Najbardziej niedowartościowane są wciąż akcje rosyjskie. Oczywiście ryzyko (mierzone odchyleniem standardowym) jest zdecydowanie większe niż na rynkach DM, co jednak przekłada się przeważnie na wyższą oczekiwaną stopę zwrotu przez inwestorów. Swoją drogą bardzo intratnie wygląda rynek malezyjski z wymaganą stopą zwrotu niewiele mniej niż w Polsce i znacznie mniejszym ryzykiem.