Detaliczne ceny paliw będą dużo niższe

wpis w: Bez kategorii | 0

Od początku października cena ropy naftowej (gatunek Brent) spadła o 30% za czym stał szereg czynników Niemniej jednak w analogicznym okresie próżno było szukać choćby niewielkich zniżek na stacjach paliwowych. Co więcej, średnia cena litra oleju napędowego wzrosła z 5,06 zł w pierwszych dniach minionego miesiąca do 5,27 zł w tygodniu zakończonym 26 listopada. Niemniej jednak wszystko wskazuje na to, że w najbliższym czasie za paliwo na stacjach zapłacimy mniej, znacznie mniej w porównaniu do bieżących cen.

Perspektywa wyższej inflacji nie przestrasza RPP

Warto na początku odnieść się do potencjalnych przyczyn tak znaczącego spadku cen ropy naftowej na światowym rynku. Przede wszystkim globalny wzrost gospodarczy zaczyna zwalniać, a to będzie oznaczać mniejszą konsumpcję czarnego złota. Aczkolwiek tym razem tąpnięcie cen jest bardziej podyktowane stroną podażową aniżeli popytową. Mianowicie, zapasy surowca w USA znajdują się obecnie zdecydowanie powyżej poziomów notowanych w analogicznym okresie w latach ubiegłych. Poza tym produkcja rośnie w dynamicznym tempie, które obecnie wynosi 20% rok do roku. Podobnie sytuacja wygląda w kartelu OPEC, który w przyszłym tygodniu spotka się na swoim półrocznym posiedzeniu w Wiedniu. Oczekiwania rynkowe wskazują na możliwość ograniczenia przez kartel wydobycia surowca, niemniej taka postawa może nie przypaść do gustu prezydentowi Trumpowi, dla którego niskie ceny są jak najbardziej na rękę. Przy okazji warto dodać, że polska gospodarka również zyskuje na niższych cenach czarnego złota z racji bycia importerem netto. Bieżąca cena ropy Brent wydaje się również zadowalająca z punktu widzenia prezydenta Putina, który wskazał, że Rosja jest usatysfakcjonowana ceną na poziomie 60 USD za baryłkę. Ostatnim elementem układanki może być Iran, który miał mocno ograniczyć eksport ropy z uwagi na sankcje nałożone przez USA z początkiem listopada. Niemniej jednak kwestia ta przybrała łagodniejszej formy z uwagi na szereg wykluczeń z tychże restrykcji przyznanych wielu krajom przez Waszyngton.

Ceny ropy naftowej wskazują na znaczną przecenę w cenach paliw, źródło: Macrobond, InsiderFX Research

Przechodząc do kwestii cen detalicznych można zastanawiać się, dlaczego znaczna przecena ropy naftowej jeszcze nie znalazła odzwierciadlenia w cenach detalicznych. Oprócz znanego schematu, iż stacje benzynowe raczej niechętnie dostosowują ceny detaliczne w przypadku spadku cen hurtowych (ruchy w drugą stronę są zdecydowanie bardziej ożywione) można wskazać na jeszcze jeden czynnik – amerykański dolar. O ile cena paliwa dla przeciętnego Amerykanina jest wypadkową ceny ropy naftowej i danin nakładanych przez rząd, o tyle w przypadku polskiego konsumenta dochodzi jeszcze kwestia kursu walutowego. Z reguły dzieje się tak, że spadek cen ropy koresponduje z mocniejszy dolarem, co zaś ogranicza spadek ceny ropy wyrażonej w złotych. Aczkolwiek tym razem wartość dolara od początku października pozostawała w zasadzie na zbliżonych poziomach, a zatem to raczej nie ten aspekt stanowił wymówkę dla stacji paliwowych. Można podejrzewać, że właściciele stacji zaopatrywali się w paliwa po cenach znacznie wyższych od obecnych, stąd bardzo dynamiczny spadek cen ropy mógł zniechęcić ich do szybszego dostosowywania cen detalicznych.

Ostrzegawcze sygnały z polskiej gospodarki

Tak czy inaczej pierwsze, nieśmiałe obniżki cen zaczynają się pojawiać również na poziomie detalicznym. Bazując tylko na cenie ropy naftowej denominowanej w polskim złotym możemy dojść do wniosku, że ceny detaliczne znajdują się na irracjonalnie wysokich poziomach. Na podstawie powyższego modelu można stwierdzić, że odchylenie wartości modelowej od wartości empirycznej (rzeczywistej ceny na stacjach) wynosi obecnie około 1 zł w przypadku diesla i jest najwyższe od co najmniej 2005 roku. Biorąc pod uwagę kwestie statystyczne można szacować, że na przestrzeni kolejnych kilku tygodni detaliczne ceny paliw spadną znacząco, o ile tylko efekt ten nie będzie korygowany poprzez odbijającą cenę ropy. We wspomnianym horyzoncie średnia cena litra oleju napędowego może spaść nawet w okolicę 4,60/4,70 zł a benzyny w rejon 4,50/4,60 zł. Niemniej jednak trzeba być świadomym, iż realizacja takich cen będzie możliwa wyłącznie w przypadku utrzymania się presji podażowej na rynku ropy. Z kolei w najbliższych dniach nie będzie brakować okazji, by ceny surowca na rynku światowym nieco odbiły – szczyt G20 w Argentynie i wspomniane wcześniej posiedzenie OPEC. W całej układane dużą rolę odgrywał będzie również dolar, niemniej jednak na tym etapie widać potencjał do jego deprecjacji. W horyzoncie kolejnych miesięcy, a może i kwartałów cena ropy naftowej prawdopodobnie będzie znajdować się w pewnym korytarzu wahań z uwagi na obecną sytuację podażową (USA, OPEC, Rosja). Tym samym cena rzędu 50-70 USD za baryłkę może zagościć na dłużej.