Tajemnicza odporność przekazów pieniężnych podczas pandemii

wpis w: Bez kategorii | 0

Historia pokazała, że recesja zwykła prowadzić do istotnego spadku prywatnych przekazów pieniężnych, na które w znacznej części składają się środki z tytułu zatrudnienia za granicą. Taki schemat obowiązywał również podczas kryzysu finansowego sprzed ponad dekady. Niemniej jednak obraz ten wyglądał nieco inaczej w trakcie minionego roku. Na podstawie danych z Banku Światowego można również wyciągnąć wniosek, że zeszłoroczna recesja powinna była doprowadzić do znacznie większego spadku w przekazach pieniężnych, które często stanowią istotną cześć dochodów biedniejszych gospodarek. Tak się jednak nie stało, a porównanie kryzysu pandemicznego do kryzysu finansowego pozwala zobrazować potencjalne tego przyczyny, które mogą mieć istotny wpływ dla wielu gospodarek wschodzących.

Zrównoważone zadłużenie i rola państwa w gospodarce

Na początku ubiegłego roku wieszczono duże problemy dla gospodarek wschodzących z uwagi na dość silne uzależnienie od transferów zagranicznych w postaci przekazów pieniężnych emigrantów. Istnieją bowiem gospodarki, gdzie transfery te potrafią stanowić nawet ponad 20% PKB. Zaliczyć tutaj możemy takie państwa jak Somalia, Tadżykistan, Kirgistan, Nepal czy Honduras. Bliżej naszego regionu również możemy zaobserwować kraje z udziałem takich przekazów przekraczających 10% PKB, jak choćby Mołdawia, Gruzja, Bośnia i Hercegowina, Armenia czy Ukraina. Jak się jednak okazało, problem ten okazał się istotnie mniejszy, a znaczna część silnie eksponowanych na ten czynnik gospodarek wykazała się dużym stopniem odporności. Co więcej, niektóre z nich zanotowały nawet wzrost w przekazach płatniczych, co może zostać uznane za bezprecedensową sytuację w obliczu skali światowej recesji. Zaznaczyć przy tym należy od razu jeden ważny fakt, iż niniejsza analiza nie mogła zostać przeprowadzona na podstawie danych w odniesieniu do PKB konkretnych państw, a jedynie na podstawie danych nominalnych. Powodem obrania takiego podejścia jest znaczny spadek PKB w niektórych gospodarkach, który niejednokrotnie przewyższał spadki przekazów płatniczych, co ostatecznie skutkowało wzrostem relacji przekazów płatniczych do PKB.

Dynamika realnego PKB w podziale na kraje według danego poziomu dochodu, źródło: Bank Światowy, InsiderFX Research

Na podstawie danych z Banku Światowego możemy podzielić kraje na grupy dochodowe, co jest niezwykle pomocne w analizie niniejszego zagadnienia. I tak patrząc na zmiany realnego PKB w danych grupach dochodowych podczas kryzysu finansowego z 2009 roku można zauważyć, że recesji doświadczyły jedynie kraje wysoko rozwinięte. Oczywiście z racji na ich znaczący udział w globalnym PKB, gospodarka światowa skurczyła się wówczas o 1,7%. Relatywna odporność gospodarek z innych grup dochodowych mogła wynikać z dwóch czynników. Po pierwsze, poprzedni kryzys był w dużej mierze ograniczony do Stanów Zjednoczonych i to tam uderzył on z największą siłą. Po drugie, kryzys ten był pochodzenia finansowego, a więc kraje o relatywnie słabiej rozwiniętym rynku finansowym mogły nie odczuć skutków ubocznych w tak znacznym stopniu.

Obraz wyglądał zupełnie inaczej w ubiegłym roku, kiedy to spadek realnego PKB odnotowano właściwie w każdej grupie dochodowej. Jedynie kraje najmniej rozwinięte (niski dochód) zdołały odnotować lekki wzrost, co po części wynikało z wysokiego tempa wzrostu w roku poprzednim. Jednak w największym stopniu przyczyniła się do tego prawdopodobnie polityka władz odnośnie do walki z pandemią. Innymi słowy, kraje o niskim dochodzie najpewniej wprowadzały mniejsze obostrzenia epidemiczne (zarówno jeśli chodzi o skalę jak i czas trwania), co skutkowało mniejszym ubytkiem w dynamice PKB. Miało to oczywiście skutki uboczne w postaci znacznie wyższej śmiertelności, a w kolejnych kwartałach sytuacja prawdopodobnie nie ulegnie znacznej poprawie z uwagi na ograniczony dostęp do szczepionek tamże. Poza grupą państw o najniższym dochodzie, wszystkie inne grupy odnotowały spadek realnego wzrostu gospodarczego. Od razu rzuca się w oczu względnie dobry wynik krajów o wyższym średnim dochodzie. Był to efekt szybszego przejścia pandemii w Chinach, które również szybciej zdjęły restrykcje gospodarcze. W efekcie Chiny, obok Turcji, były jedynym istotniejszym krajem odnotowującym dodatnią dynamikę PKB w 2020. W pozostałych grupach spadek PKB był znaczący, a światowy PKB skurczył się w zeszłym roku o 3,6%.

Roczna zmiana otrzymanych przekazów pieniężnych w podziale na grupy dochodowe w mld USD, źródło: Bank Światowy, InsiderFX Research

W 2009 roku łączna suma otrzymanych przekazów płatniczych spadła w ujęciu rocznym o 15,6 mld USD przy spadku światowego PKB o 1,7%. Tymczasem w ubiegłym roku, pomimo ponad dwukrotnie gorszego wyniku w globalnej gospodarce, suma otrzymanych przekazów płatniczych spadła o 7,7 mld USD. Można zatem mówić o sporym pozytywnym zaskoczeniu, które może mieć kilka źródeł. Jednym z nich jest chęć istotnego wsparcia rodzin w kraju przez pracujących emigrantów za sprawą obaw o stan zdrowia, sytuację ekonomiczną w kraju pochodzenia. Inną przyczyną może być wzrost formalnych przekazów płatniczych w obliczu zamykania granic i znacznego ograniczenia możliwości bezpośredniego przewozu gotówki. Ostatnim z potencjalnych powodów jest silne, niespotykane jak dotąd na tę skalę, wsparcie fiskalne w gospodarkach rozwiniętych. To pozwoliło zapewne w dużej mierze ochronić rynek pracy, a przy tym również miejsca pracy emigrantów.

Zwróćmy uwagę, że kraje o wyższym średnim dochodzie doświadczyły przed ponad dekadą bardzo silnego spadku otrzymanych przekazów płatniczych, jednak wówczas rynek pracy, choćby w USA, doznał długotrwałych negatywnych skutków, czego nie można powiedzieć o obecnej sytuacji (pomimo wciąż znacznie niższej stopy partycypacji za oceanem). Tymczasem to właśnie z grupy państw o wyższym średnim dochodzie, które stanowią ok. 25% łącznych przelewów na świecie, wynika różnica w zmianie przekazów podczas zeszłorocznej recesji w porównaniu z kryzysem finansowym. Ponad 8-milardowa różnica w tej grupie pochodziła głównie z Meksyku, a w mniejszym stopniu z Gwatemali, Brazylii i Dominikany. Z kolei najbardziej negatywnie na ubiegłoroczny wynik oddziaływały przekazy do Tajlandii, Libanu, Serbii oraz Bułgarii.

Przy okazji warto wspomnieć o Ukrainie, do której przekazy płyną w lwiej części z Polski. Mianowicie, w ubiegłym roku Ukraina odnotowała spadek otrzymanych przekazów o 0,7 mld USD, co było wynikiem lepszym o 0,1 mld USD w porównaniu ze zmianą odnotowaną w 2009 roku. Można postawić tezę, że brak znacznego wsparcia polskiego rynku pracy mógłby skutkować znacznie większym spadkiem otrzymanych przekazów. Jednocześnie warto nadmienić, że począwszy od 2000 roku Ukraina zanotowała tylko dwa lata ze spadkiem nominalnej wielkości przekazów – wspomniany rok 2009 oraz rok 2014 (znacznie większy spadek), kiedy to miała miejsca aneksja Krymu przez Rosję.

Czy Polska potrzebuje dużej nadwyżki na rachunku bieżącym?

Z niniejszej analizy płynie jeden bardzo istotny wniosek. Mianowicie, skala wsparcia fiskalnego w państwach rozwiniętych była na tyle silna, że wspierała zarówno lokalne gospodarki, ale również pośrednio gospodarki wschodzące. Tym samym przekazy pieniężne w niektórych krajach rozwijających stały się swoistym stabilizatorem, co po części było skutkiem właśnie znaczącej skali impulsu fiskalnego. Patrząc na dynamikę poprawy gospodarczej w państwach rozwiniętych można zasugerować, że silniejsza stymulacja fiskalna okazała się jak dotychczas korzystnym rozwiązaniem dla wszystkich, nawet pomimo skutków ubocznych w postaci raptownego wzrostu zadłużenia oraz podwyższonej inflacji.